Henna Khadi - jasny brąz.



Cena to około 29 zł. Produkt jest dostępny do kupienia na stronie helfy.pl lub stacjonarnie we Wrocławiu ( informacje na tej samej stronie). Na włosy długości do ramion średnio gęste wystarczy na 2 farbowania.
1. Dlaczego?

Moje włosy były tak zmaltretowane farbowaniem chemicznym, że nie nadawały się do niczego innego niż obcięcie ponad połowy długości. Nie żałuję, ponieważ teraz bardzo odżyły. Zaczęłam je olejować i zwracać uwagę na to czym i jak je pielęgnuję. 
Używałam Castingu, a później przerzuciłam się na farby z AVON i to właśnie one zrobiły na mojej głowie prawdziwe spustoszenie. 
Miałam na głowie najpierw jakieś wiśnie i czerwienie, później wszelkie brązy od jasnych po ciemne, zdarzało się, że wychodził czarny. 
I tak po 4 latach męczenia włosów farbami, prostownicą i suszarką wszystko to poszło w kąt a włosy z długości do połowy pleców zostały obcięte do ramion. Nie mogłam jednak znieść dużej różnicy między farbowanymi końcówkami a odrostami. Dlatego właśnie henna Khadi poszła w ruch .

2.Co to jest?

Nie będę się bardzo rozpisywać, bo wszelkie szczegóły można doczytać sobie na stronie producenta.
A więc w wielkim skrócie. Henna Khadi to ziołowa farba, która nie zawiera konserwantów, wzmacniaczy koloru, utleniaczy ani żadnych innych chemikaliów. Produkt spełnia wszelkie wymogi stawiane kosmetykom naturalnym. Dodatkowo zawierają zioła ajuwerdyjskie, które wzmacniają włosy i nadają im blask. 

3. Co dostajemy w opakowaniu i co będzie dodatkowo potrzebne?

Dostajemy:

*rękawiczki
*czepek
*instrukcję
*100 g proszku, z którego przygotujemy mieszankę


Dodatkowo potrzebujemy:

*miska
*ciepła woda lub herbata
*szczoteczka do nakładania farby
*ręcznik do zawinięcia głowy po nałożeniu farby i czepka
*delikatny szampon bez SLS i silikonów ( ja użyłam szamponu dla dzieci Babydream z Rossmanna)
*folia spożywcza
*suszarka ( opcjonalnie)

4.Jak farbować ( moja metoda)?

Włosy farbowałam samodzielnie.
Najpierw myjemy włosy odpowiednim szamponem. Osuszamy je ręcznikiem. Rozrabiamy mieszankę według przepisu podanego w instrukcji ( na moje włosy wystarczyło 50 g proszku, szklanka herbaty - pamiętajcie, że mieszanka powinna mieć konsystencję śmietany i nie może być zimna; nie odstawiałam farby na noc do utlenienia).
Nakładanie farby u mnie przebiegło w następujący sposób. Podzieliłam włosy na 3 sekcje (dwie górne i dolna) i każdą z nich upięłam w koczki. Górne sekcje farbowałam jedna po drugiej biorąc pasmo włosów i nakładając hennę szczoteczką przy skórze głowy aż do około 10 cm długości włosa. Jeżeli chodzi o dolną sekcję, nachyliłam się nad wanną i pasmo po paśmie nakładałam mieszankę. Kiedy farba była rozprowadzona na całej głowie, nałożyłam mieszankę na końcówki włosów.
Wszystko dokładnie wmasowałam żeby mieć pewność, że henna jest rozprowadzona równomiernie.
Włosy przyklepałam do głowy i zafoliowałam w folię spożywczą. Następnie podgrzałam głowę suszarką, nałożyłam czepek i zawinęłam głowę w ręcznik.
Chodziłam sobie tak 2 godziny ( czas ustalacie sobie same, od niego właśnie zależy kolor jaki uzyskacie).
UWAGA przed aplikacją NALEŻY PRZECZYTAĆ INSTRUKCJĘ, nie sugerujcie się tylko i wyłącznie tym co napisałam powyżej.

5.A co później?

Włosy spłukujemy ciepłą wodą do momentu aż woda będzie czysta. Nie należy myć ich szamponem ani moczyć ponownie przez co najmniej 2 dni. Jest to spowodowane tym, że kolor musi przejść utlenienie, czyli się przyciemnić i pokazać prawdziwą barwę. Kolor uzyska intensywnijszą barwę po kilku dniach.
Zioła mają działanie wysuszające, więc nasze włosy mogą stać się bardziej suche i nieznośne. Na szczęście jest to tylko chwilowe. Przed pierwszym myciem po farbowaniu zalecane jest olejowanie włosów ( ja użyłam oleju kokosowego i trzymałam go na włosach 2 godziny). Do pielęgnacji najlepiej użyć szamponów i odżywek o właściwościach nawilżających. 


6.Efekty.

Oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcie zaraz przed farbowaniem więc musicie wypatrzeć kolor włosów i odrosty przed na jakimś losowym zdjęciu . 


Zdjęcia poniżej wykonane zaraz po spłukaniu henny w rożnych światłach. Widać wyraźnie, że włosy są bardzo suche, napuszone i brzydkie. Aktualny kolor jest najbardziej zbliżony do zdjęcia po środku. Od lewej : w słońcu, w cieniu, w świetle lamp.


Zdjęcia zrobione 2 dni po farbowaniu. Włosy jeszcze nie myte. Widać, że ich stan znacznie się poprawił. Z lewej zdjęcie przy oknie z prawej zdjęcie w świetle lamp.


Zdjęcia zrobione po myciu i intensywnym nawilżaniu (olej kokosowy na 2h, szampon Babydream, kuracja kokosowa Joanna na pół godziny). Włosy stały się błyszczące i ładnie podkreślił się naturalny skręt. Z lewej zdjęcia w świetle dnia, z prawej w świetle lamp.



7.Refleksje.
Cały proces jest bardzo pracochłonny i wymaga cierpliwości. Odrzucający jest zapach, ale nie ma się co dziwić w końcu jest to mieszanka ziół ( pachnie jak zepsuta ryba i sklep z ziołami  połączone w jedno). Jednak uważam, że bardzo warto. Włosy stają się błyszczące, wyraźnie pogrubione. Kolor wygląda naturalnie i ma ładne refleksy. Włosy z dnia na dzień i z mycia na mycie wyglądają co raz lepiej. Są odżywione. Na prawdę warto spróbować. Ja na pewno nie wrócę już do farb chemicznych. Bardzo gorąco polecam. 

2 komentarze :

  1. uwielbiam hennę, zapaszek nieco neutralizuję dodatkiem cynamonu ale nie każdy lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne włoski i jaką masz śliczną buzię :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.