Dwufazowy płyn do demakijażu Nivea.

Zacznę od tego, że kupiłam ten płyn dlatego, że nie mogłam znaleźć w sklepie Ziai. Stwierdziłam, że jeżeli też jest dwufazowy to sprawdzi się u mnie tak samo dobrze. Niestety okazało zupełnie odwrotnie.

Produkt jest opisany jako odpowiedni do delikatnych okolic oczu. Niestety nie, ale zacznijmy od początku.
Wiadomo, że przed nałożeniem płyn dwufazowy należy porządnie wymieszać no i super wszystko bardzo fajnie i szybko się łączy tylko szkoda, że tak samo szybko się rozdziela. Zanim zdążę nałożyć płyn na wacik (czyli otworzyć i przechylić butelkę ) płyn już jest częściowo rozdzielony na dwie warstwy. Strasznie mnie to denerwuje, no bo komu by się chciało co wieczór tyle trzepać tą głupią butelką. Przez to całe szybkie rozdzielanie zostało mi o wiele więcej niebieskiej części mimo, że nie zużyłam nawet połowy butelki.
Muszę przyznać, że całkiem nieźle radzi sobie z usunięciem makijażu, nawet mocniejszego. Nie trzeba pocierać, nic się nie rozmazuje. Oczy po użyciu są nawilżone. Nie testowałam go na tuszu wodoodpornym, bo takiego nie używam. 
Jednak największą wadą tego produktu jest to że okropnie piecze. Co najgorsze nie tylko w oczy, ale zdarza się, że po jego użyciu piecze mnie skóra. Płyn podobno nadaję się dla osób noszących szkła kontaktowe, bo jest delikatny. No nie powiedziałabym! Z delikatnością to on nie ma nic wspólnego. Chyba, że ktoś lubi jak mu się oczy wypala.
Cena to około 8-9 zł. Jest dostępny w wielu drogeriach i supermarketach.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.