Odżywcza maseczka do włosów DIY.

Dzisiaj dla odmiany nie będzie recenzji kosmetyków, bo dzisiaj same zmieszamy sobie skuteczną i łatwą do zrobienia maseczkę do włosów. Na swoje włosy nakładałam ją już wiele razy, żeby sprawdzić jakie proporcje składników są najlepsze dla moich włosów. Oczywiście to co sprawdzi się u mnie nie koniecznie sprawdzi się u kogoś innego, wiadomo każdy organizm jest inny. Dlatego zachęcam do zabawy proporcjami, w tym wypadku maseczka nie może nie wyjść ani zrobić nam krzywdy.



Składniki potrzebne do wykonania maseczki:
  • łyżka stołowa oleju (ja użyłam oleju kokosowego; możecie użyć jakiegokolwiek innego oleju, który służy waszym włosom)
  • 2 łyżki stołowe soku z cytryny ( uwaga: może wysuszać włosy wysokoporowate i zniszczone; stosowana długotrwale może rozjaśniać włosy)
  • 4 łyżki stołowe śmietany
Ilość składników jest odpowiednia dla włosów średniej długości, jeżeli macie włosy długie lub półdługie należy zwiększyć ilość składników.

Aplikacja:
Polecam nakładać maseczkę jedynie na końcówki włosów, czyli od ucha w dół. Za pierwszym razem nałożyłam ją też na skórę głowy i niestety po myciu otrzymałam ohydnie przetłuszczone włosy mimo, że takiej skłonności nie mam.
Maseczkę trzymałam na głowie od 30 min do godziny. Jednak jeżeli wasze włosy są bardzo podatne na wszelkie substancje, radziłabym pierwszy raz potrzymać maseczkę około 20 min żeby sprawdzić jak zachowają się włosy, bo przecież nie chcemy ich przetłuścić i przekarmić.

Efekty:

Po umyciu włosów szamponem, nałożeniu odżywki i wysuszeniu włosy były wyraźnie odżywione. Pięknie się błyszczały. Stały się mięsiste i bardzo przyjemne w dotyku, gładkie. W moim wypadku maseczka bardzo podkreśliła naturalny skręt włosów.

Lubicie robić i stosować domowe maseczki? Macie swoją ulubioną? A może wolicie te drogeryjne?

4 komentarze :

  1. Bardzo rzadko robię sama maseczki...

    OdpowiedzUsuń
  2. oooo, w końcu coś dla mnie. Na pewno się przyda:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, uwielbiam domowe maseczki, i te na włosy, i te na twarz:) robiłam ostatnio po raz pierwszy maseczkę z olejem kokosowym i byłam bardzo zadowolona z efektu:) co do cytryny to się waham, bo nie chciałabym żeby mi się pióra rozjaśniły...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.