Haul z drogerii ekobieca.pl

Na wstępie przepraszam za jakość zdjęć, ale pogoda za oknem jest jaka jest. Światła brak, więc aparat odmawia współpracy. Wiem, że zdjęcia jak z kalkulatora, ale bardzo chciałam dzisiaj wrzucić ten post. Miał być dzisiaj inny post. Też haul, ale z butami na wiosnę. Pojawi się on w najbliższym czasie, bo kurier dzisiaj rano zaskoczył mnie paczką z kosmetykami.



Wszystkie kosmetyki zaprezentowane w poście, nie są wynikiem żadnej współpracy. Jest to prezent urodzinowy, trochę spóźniony, który zrobiłam sama sobie ;)


Po pierwsze coś na co czaiłam się od dłuższego czasu, czyli Tangle Teezer. Udało mi się go upolować w promocji, która chyba jeszcze trwa za 29 zł. Jest w kolorze różowym, bo coś ostatnio mi odbiło na punkcie tego koloru. Przez większość życia nie znosiłam różu, za to teraz jakoś się polubiliśmy. Moje pierwsze wrażenie to: "wow, czesanie nie boli". Cóż mogę powiedzieć. Zakochałam się w tym kawałku plastiku.


Następnie mamy korektor Manhattan Clearface w kolorze 77 natural, który okazał się dla mnie lekko za ciemny. Na szczęście po roztarciu wygląda to w porządku. Tego korektora będę używać dopiero jak się trochę opalę, czyli w lato, więc mogę wybaczyć drogerii ekobieca za przekłamane kolory na zdjęciach. Aktualnie wykańczam antybakteryjny korektor Bell.


Pianka do mycia twarzy w cenie 6,80 zł. Wrzuciłam ją do koszyka, bo nie było jej na wizażu i w sumie w internecie nie ma nic na jej temat, więc byłam ciekawa i zobaczymy jak się sprawdzi. Muszę przyznać, że pięknie pachnie miętową herbatą.


Maseczki peel off firmy Marion SPA, 2,20 zł każda. Wrzuciłam do koszyka, bo nie miałam jeszcze nigdy żadnej maseczki tego typu, więc chciałam przetestować. 


Od dłuższego czasu używałam zielonego zmywacza z Isany, ale powoli zaczynam odczuwać jego negatywne działanie, ale o tym w osobnym poście. Dlatego właśnie wybrałam zmywacz bez acetonu. Chcę sprawdzić jak będzie zmywał. Podobno ma w sobie jakieś witaminy i ekstrakty z ziół, które w składzie faktycznie są, ale nie wiem czy będzie to miało jakiekolwiek znaczenie przy użyciu. Za 70 ml płacimy 2 zł.


Ostatnia już rzecz, a właściwie dwie ostatnie to krem do rąk i krem do stóp. Po prostu ich potrzebowałam, więc wzięłam przy okazji żeby przetestować coś nowego. Trochę niepokoi mnie to, że na kremie do rąk nie ma podanego składu, ale może znajdę gdzieś w internecie.

To już wszystko. Mam wrażenie, że post wyszedł bardzo chaotycznie, ale cały dzień dzisiaj jestem jakaś roztrzepana. 

Miałyście może coś tych rzeczy? Jak się sprawdziło? Też jesteście fankami TT? 

14 komentarzy :

  1. Uwielbiam TT ;) Odkąd ją poznałam została moją ulubioną szczotką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już zaliczam się do grona fanek :) Nie zamieniłabym TT na nic innego :)

      Usuń
  2. Świetne zakupy. Bardzo zaciekawiła mnie ta pianka. Maska peel off oczyszczająca jest super :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie maseczkę nałożę jutro wieczorem i zobaczę jak się sprawdzi u mnie, mam nadzieję, że dobrze :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zwlekałam z zakupem bardzo długo, ale warto w końcu się zdecydować :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Hehe, też zawsze zazdrościłam wszystkim, którzy go zachwalali a ja jeszcze nie miałam ;)

      Usuń
  5. Bardzo oryginalne zakupy, znam tylko szczotkę TT, a o piance czy kremach nigdy wcześniej nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też i właśnie dlatego takie zakupy zrobiłam :)

      Usuń
  6. Właśnie zastanawiam się nad zakupem Tangle Teezer`a ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. TT jest super, używam od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, u mnie też sprawdza się super :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.