Kuracja z olejkiem arganowym Avon.

Ponad rok temu obcięłam znaczną część swoich włosów i było to dla mnie dobrym pretekstem do przewrócenia pielęgnacji do góry nogami. Chciałam bardziej dbać o włosy oraz przestałam je farbować. Odkryłam i zaczęłam często zaglądać na bloga Anwen - mojej włosowej guru. Głównie jej blog był źródłem mojej wiedzy. To od niej dowiedziałam się, że silikony nie zawsze są złe, a zabezpieczanie nimi końcówek wręcz wskazane.

Dzisiejszy post będzie właśnie o olejku, którego używam do zabezpieczania końcówek.




Wielki plus dla producenta za opakowanie z pompką. Za 30 ml produktu płacimy 23 zł. Olejek jest bardzo wydajny. Swojego używam codziennie i wystarcza mi na około 3 miesiące.

Skład i analiza:
cyclopentasiloxane (emolient), dimethicone (emolient), crambe abyssinica seed oil (olej abisyński), trimethylsiloxyphenyl dimethicone (silikon), parfum (substancja zapachowa), ethylhexyl methoxycinnamate (filtr UV, chroni kosmetyk przed światłem), phenoxyethanol (zły alkohol, chroni kosmetyk przed bakteriami), caprylyl glycol (emolient), dimethiconol (emolient), argania spinosa oil (tytułowy olejek arganowy), panthenyl ethyl ether (humektant, nawilża i wygładza, zapobiega wysychaniu kosmetyku), phytantriol (dobry alkohol), octocrylene (filtr UV, chroni kosmetyk przed światłem), tocopheryl acetate (przeciwutleniacz, konserwant), zea mays oil (olej kukurydziany), beta-carotene (barwnik?), amyl cinnamal (kompozycja zapachowa), coumarin (kompozycja zapachowa), geraniol (kompozycja zapachowa), butylphenyl methylpropional (kompozycja zapachowa), linalool (kompozycja zapachowa), citronellol (kompozycja zapachowa), hexyl cinnamal (kompozycja zapachowa), limonene (kompozycja zapachowa), alpha-isomethyl ionone (kompozycja zapachowa)

Producent zaleca stosować olejek w trochę inny sposób niż robię to ja. Na opakowaniu możemy przeczytać, że olejek należy nakładać na mokre lub wilgotne włosy. Próbowałam kilka razy, ale w 4/5 przypadkach kończyło się to przetłuszczeniem końcówek włosów. Można się domyślić, że wyglądało to paskudnie i głowa ponownie lądowała pod kranem ... Po przygodzie z olejkiem arganowym Bielenda, wystraszyłam się, że ten typ zupełnie nie jest dla mnie.

Stwierdziłam więc, że sprawdzę jak zachowa się jako typowy produkt zabezpieczający. Zaczęłam, więc wcierać go we włosy po wyschnięciu. Stosowany w ten sposób sprawdził się bardzo dobrze. Ładnie wygładza i nawilża włosy, nadaje im połysk. Pięknie pachnie. Nie jest tłusty. Konsystencja idealna. Nie zauważyłam żeby powodował u mnie przesuszenie lub puszenie włosów.

Uważam, że jest to bardzo fajny produkt, godny wypróbowania. Na pewno będę do niego wracać. Teraz chcę przetestować zieloną wersję, a później olejki Marion.

12 komentarzy :

  1. Nie znam kosmetyków Avon, ale ten produkt mnie zaciekawił :). Osobiście nie mam dużego problemu z końcówkami. Obecnie wystarczy im sam jedwab :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam problemu z końcówkami, ale tylko dzięki temu, że je zabezpieczam i podcinam regularnie. Ja o jedwabiu się naczytałam strasznych rzeczy, że przesusza, że jest wypchany alkoholem i teraz się boję go kupić ;) Chyba wolę olejki :)

      Usuń
  2. Miałam i byłam zadowolona, pewnie do niego jeszcze wrócę. Teraz mam zachwalany w blogosferze jedwab z green pharmacy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytam sobie o nim, ale za jedwabiem raczej nie przepadam.

      Usuń
  3. Zielone serum jest super. Ale te z Mariona też warte wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, będę miała co testować :)

      Usuń
  4. ja uwielbiam ten zielony olejek do włosów z Avonu, ten także mam ale jeszcze go nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielony już czeka w szufladzie na swoją kolej :)

      Usuń
  5. Ja nigdy nie byłam przekonana do kosmetyków z Avonu :(

    Pozdrawiam cieplutko! pozwolę sobie zaobserwować ;)
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dla mnie jest to produkt warty śmietnika :( wysuszył mi włosy do stanu tragicznego i musiałam je od nowa ratować marionem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam wiele takich opinii, że wysusza, na szczęście mi nic takiego nie zrobił i na moje włosy działa fajnie.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.