Peeling do ciała Vintage.

Dzisiaj o całkiem przyjemnym zdzieraku, który nie przypadnie do gustu przeciwniczkom parafiny. Na początku tego kosmetyku nienawidziłam, pod koniec opakowania bardzo polubiłam. Peeling do ciała Vintage to dość zaskakujący kosmetyk. A wszystko dlatego, że zmieniłam sposób użycia. Czytajcie dalej ;)

Wybaczcie kocie kłaczki na opakowaniu, ale ukazały się moim oczom dopiero na komputerze.
Peeling do ciała Vintage ( Tesco ) ORIENT



Peeling jest z serii kosmetyków dostępnej i produkowanej dla sklepów Tesco. Chciałam wypróbować ten peeling, bo zaciekawił mnie jego opis. Na opakowaniu możemy przeczytać, że jest to ekskluzywny peeling z kryształkami soli, olejem makadamia i masłem Shea. Za 240 gram produktu płacimy 11 zł. Opakowanie jest plastikowe z aluminiową zakrętką, wygodne w użytkowaniu i odporne na upadki.

Jeżeli chodzi o skład to przeciwniczki parafiny na pewno nie będą zainteresowane, ten składnik znajduje się już na drugim miejscu w składzie. Na szczęście olej makadamia i masło Shea oraz inne składniki naturalne są również dość wysoko w składzie.

Peeling do ciała Vintage ( Tesco ) ORIENT

Działanie jest bardzo fajne, jeżeli peelingu używamy w odpowiedni sposób. Produkt należy stosować na wilgotnej, ale nie bardzo mocnej skórze. Jest to dość ważne, bo gdy na skórze jest zbyt dużo wody wszystko się ślizga i nie ma szans na zdzieranie. Jeżeli peelingu Vintage użyjemy na wilgotnej skórze otrzymamy dość mocne zdzieranie martwego naskórka. Drobinek jest dużo i są mocno wyczuwalne. Skóra jest miękka, gładka i nawilżona, ale na szczęście nie oblepiona i klejąca, a tego obawiałam się najbardziej.

Zapach jest bardzo specyficzny i na pewno nie przypadnie do gustu każdemu. Mi się spodobał i to bardzo. Jest ostry, nieoczywisty. Bardzo orientalny, lekko imbirowy i silnie pieprzny. Jak dla mnie czyste Indie, czyli nazwa bardzo trafiona.

Peeling do ciała Vintage ( Tesco ) ORIENT

Jestem zadowolona z tego peelingu. Pierwszy raz mam do czynienia z produktem sklepowym, który jest aż tak dobrym zdzierakiem. Na pewno będę chciała wypróbować jeszcze inne wersje zapachowe.

8 komentarzy :

  1. Nie znam tego peelingu, ale cena atrakcyjna :). Jestem ciekawa zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go wrzucić do koszyka przy okazji zakupów w Tesco :)

      Usuń
  2. Nic z tej firmy akurat nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze bardzo słabo znana, ale warto się z nią zapoznać :)

      Usuń
  3. wyglada rewelacyjnie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego peelingu, osobiście wolę używać kawy by zrobić sobie peeling całego ciała ;-) Ale jeśli znajdę gdzieś u siebie to chyba wypróbuję ;-) btw. ciekawy blog, będę wpadać częściej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często używam peelingu kawowego, ale czasami lubię mieć w łazience coś gotowego :) Bardzo mi miło, zapraszam częściej :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.