Mini Second Hand Haul.

Haul będzie naprawdę malutki, bo pokażę tylko dwie rzeczy. Kupiłam mało, ale z zakupów jestem w stu procentach zadowolona, bo obie rzeczy bardzo trafiły w mój gust.

haul, second hand, lumpeks, zakupy, H&M, GinaTricot

Pierwszą rzeczą jest koronkowy crop top w rozmiarze S z H&M. Na ostatnim zdjęciu jakoś dziwnie się zawinął i wygląda jakby był krzywy, ale nie jest ;) Zapłaciłam za niego 8 zł.

haul, second hand, lumpeks, zakupy, H&M, GinaTricot

Druga rzecz też jest czarna. Bluzka z długim rękawem w rozmiarze XS z Gina Tricot. Jest bardzo luźna i zwiewna. Lekko prześwitująca. Zapłaciłam za nią 10 zł.

Na pewno kupiłabym więcej, bo podobało mi się dużo rzeczy, ale były albo za duże, albo pozaciągane. Tak czy inaczej jestem zadowolona z zakupów.

L'oreal Glam Shine Fresh.

Dzisiaj będzie miło, przyjemnie, wesoło i kolorowo. Recenzja zbiorcza trzech kolorów błyszczyków L'oreal Glam Shine - 187, 183, 181.

błyszczyk L'oreal, L'oreal Glam Shine Fresh, L'oreal Glam Shine - 187, 183, 181, recenzja

Za 6 ml produktu płacimy ponad 30 zł, więc moim zdaniem jak za błyszczyk - dużo. Konsystencja jest żelowa. Nie zawiera drobinek. Na ustach nie klei się, ale gdy wieje wiatr włosy oczywiście przyklejają się do ust. Napisy z opakowania niestety się ścierają.

błyszczyk L'oreal, L'oreal Glam Shine Fresh, L'oreal Glam Shine - 187, 183, 181, recenzja

Aplikator w kształcie łezki jest bardzo wygodny, ale nabiera trochę zbyt mało produktu. Jeżeli chodzi o zapach - tragedia - śmierdzi płynem do mycia podłóg. Po błyszczyku w takiej cenie spodziewałam się lepszego zapachu. Wielki plus za to, że błyszczyki są bardzo wydajne, mam wrażenie, że nigdy się nie skończą.

błyszczyk L'oreal, L'oreal Glam Shine Fresh, L'oreal Glam Shine - 187, 183, 181, recenzja

Różnica w kolorze na ustach jest minimalna. Najbardziej wyróżnia się czerwień. Kolor można stopniować. Nie wysusza, ale też nie nawilża. Nie podkreśla suchych skórek. Niestety jest bardzo nietrwały, znika po około godzinie.

DIY | Tonik z octu jabłkowego.

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię domowej roboty kosmetyki. Zwłaszcza takie, których przygotowanie zajmuje mało czasu i do tego są świetne w działaniu. Dzisiaj o tym, jak zrobić tonik do twarzy z octu jabłkowego.

DIY, zrób to sam, kosmetyki domowej roboty, ocet jabłkowy, tonik z octu jabłkowego, tonik DIY, tonik do twarzy DIY

Składniki i sposób przygotowania :

*100 ml wody mineralnej lub wody przegotowanej
*5 ml octu jabłkowego

Oba składniki mieszamy ze sobą i przelewamy do buteleczki. Mieszankę można przechowywać w lodówce dość długo. Przy codziennym użyciu taka ilość toniku wystarcza mi na około trzy tygodnie. Zapach po kilku sekundach odparowuje ze skóry.

Przejdźmy do działania. Toniku używam zawsze rano oraz czasami wieczorem kiedy używam mocniejszego detergentu lub inwazyjnej maseczki w celu uspokojenia skóry. Bardzo ładnie oczyszcza twarz z pozostałości kremu do twarzy. Zakwasza cerę po użyciu mocnych detergentów. Świetnie łagodzi i uspokaja. Nie wysusza i nie ściąga. Skóra po zastosowaniu jest gładsza i jędrniejsza oraz bardziej miękka. Wygląda po prostu ładniej.

Emolium krem specjalny.

Follow my blog with Bloglovin

Dzisiaj o produkcie, do którego będę wracać. Odratował moje dłonie po zimowym przesuszeniu, ale nie tylko. Emolium krem specjalny to bardzo wielofunkcyjny kosmetyk. Z góry przepraszam, bo mam wrażenie, że ten post będzie lekko chaotyczny. Jakoś nie mogę się skupić ;)


Za 75 ml kremu specjalnego płacimy około 25 zł w zależności od sklepu. Ja swój kupiłam w Super Pharm. Konsystencja jest specyficzna, bo krem jest emulsją typu woda w oleju. Krem jest bardzo treściwy, ale rozprowadza się go dobrze. Krem jest wielofunkcyjny. Można go stosować u dzieci i niemowląt. Możemy nim smarować twarz, dłonie, stopy oraz inne miejsca wymagające specjalnego nawilżenia. polecany jest dla osób biegających lub uprawiających sporty zimowe. Jest piekielnie wydajny. Codziennie smaruję nim ręce i stopy na noc, nakładałam go też na twarz przez kilka tygodni, a mam go od lutego i jeszcze sporo zostało w opakowaniu. Zapach jest specyficzny, apteczny, bo krem nie zawiera substancji zapachowych ani barwników.

Skład i analiza :
Aqua (woda), Paraffinum Liquidum (parafina, może zapychać), Shea Butter (masło shea), Hydroxyethyl Urea (pochodna mocznika, nawilża), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej z nasion Makadamii), Glycerin (gliceryna, nawilża), Methylpropanediol (rozpuszczalnik), Cetyl PEG/Ppg-10/1 dimethicone (emulgator, kondycjonuje skórę), Isopropyl Palmitate (emolient, komodogenny), Zea Mays Corn Oil (olej kukurydziany), Sodium Boragemidopropyl Pg-Dimonium Chloride Phosphate (nie jestem pewna, bo ciężko znaleźć informacje, ale jest to substancja powierzchniowo czynna, która jest substancją myjącą nawilżającą), Propylyne Glycol (humektant, nawilża), Aluminum/Magnesium Hydroxide Stearate (emulgator), Microcrystalline Wax (mieszanina parafin, stabilizator, zawiera lipidy), Hydrogenated Castor Oil (uwodorniony olej rycynowy, naturalna substancja nawilżająca), Sodium Hyaluronate (utrzymuje wodę w skórze), Allantoin (alantonina, działa przeciwzapalnie, łagodząco, wspomaga procesy regeneracji naskórka, nawilża), Lactic Acid (kwas mlekowy, nawilża), Magnesium Sulfate (stabilizator emulsji), Phenoxyethanol (konserwant), Butylparaben (konserwant), Propylparaben (konserwant), Ethylparaben (konserwant), Methylparaben (konserwant), Disodium Edta (stabilizator), peg-8 (nawilża), Tocopherol (przeciwutleniacz), Ascorbic Acid (kwas askorbinowy, przeciwutleniacz), Ascorbyl Palmitate (przeciwutleniacz), Citric Acid (kwas cytrynowy, konserwat, regulator pH)

Emolium krem specjalny ma sporo fajnych składników, którym zawdzięczamy świetne działanie. Niestety producent wypchał końcówkę składu parabenami. Na pewno nie polecałabym smarować dziecka kremem, który zawiera tak dużo substancji rakotwórczych. Strasznie mi smutno, że te parabeny paskudne tu są.

Krem nie jest tłusty i nie klei się. Idealny do stosowania na noc. Dość szybko się wchłania i świetnie nawilża skórę. Jak już wspomniałam na początku odratował moją skórę po zimowym przesuszeniu oraz po małym wypadku (w gumowej rękawicy miałam dziurę i płyn do mycia podłóg mnie uczulił oraz jak stwierdziła znajoma kosmetolog wypłukał barierę hydrolipidową naskórka, co uniemożliwiało regenerację). Zmiękcza i wygładza skórę. Stosowany na twarzy nie zapchał mnie. Pozostawia lekką warstewkę, ale nie jest ona tłusta. 

Avon Gel Finish Sheer Love.

Miłość do koloru od pierwszego wejrzenia. Mam bzika na punkcie takich rozbielonych róży. Podchodziłam do niego z pewną rezerwą, bo tak bardzo jasne kolory mające dużo wspólnego z bielą pozostawiają wiele do życzenia jeżeli chodzi o ich stosowanie. Bałam się, że lakier sprawdzi się tak samo źle jeśli chodzi o krycie jak bardzo podobny lakier Ballerina. Sheer Love zamówiłam sobie przy okazji ostatnich zakupów z Avon. Czytajcie dalej żeby przekonać się jak sprawdził się Sheer Love z najnowszej kolekcji Avon Gel Finish.

Avon Gel Finish Sheer Love, rozbielony róż, lakier do paznokci, lakier

Cena za 12 ml lakieru to 15 zł. Ja kupiłam dwa lakiery za 20 zł. Konsystencja jest dość rzadka. Pędzelek tradycyjny, wygodny. Lakier jest kremowy, nie ma żadnych drobinek. Do pełnego krycia potrzebne są 2 warstwy, ale ja wolę nakładać 3 cienkie. Lekko smuży i widoczne są prześwity przy pierwszej warstwie. Wysycha średnio - pierwsza warstwa około 3 minuty, druga około 10. Trwałość tego lakieru to absolutny hit. Trzymał się na moich paznokciach bez żadnych odprysków 7 dni. Po tygodniu pojawiły się otarcia w miejscach gdzie szoruję palcem o ekran dotykowy telefonu. A przypominam, że jak testuję lakier to nie nakładam ani bazy ani top coatu. Chociaż wyczytałam w katalogu, że ten lakier tego nie potrzebuje. Wykończenie faktycznie jest żelowe, ale wziąż wygląda bardzo naturalnie. Zmywanie bez problemowo. Kolor i właściwości jak najbardziej na wielki plus. Mój nowy ulubieniec. Kocham, kocham, kocham !

Płyn dwufazowy Ziaja.

Bardzo lubię płyny dwufazowe, jest to moja ulubiona forma demakijażu oka. Jakiś czas temu pisałam Wam o płynie Nivea. Dzisiaj o produkcie, który ma wielu zwolenników, ale jest też spore grono ludzi, którzy szczerze go nienawidzą. Płyn dwufazowy Ziaja i moja opinia o nim.

płyn dwufazowy, Ziaja, dwufaza Ziaja, demakijaż Ziaja, demakijaż, recenzja

Za 120 ml płynu dwufazowego Ziaja płacimy około 8 zł. Muszę przyznać, że jest bardzo mało wydajny, ale za taką cenę nie jest o wielka wada. Po zmieszaniu warstwy bardzo wolno się rozdzielają co jest jak najbardziej na plus, bo nie trzeba nim co chwilę wstrząsać. 

Skład i analiza:
Aqua (woda), Cyclopentasiloxane (emolient, pośrednie działanie nawilżające), Isohexadecane (emolient, pośrednie działanie nawilżające, daje poślizg, rozpuszcza inne substancje), Sodium Chloride (zagęszczacz), 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), CI 42090 (barwnik)

Nie będę ukrywać, że jest to mój ulubiony płyn dwufazowy. Świetnie zmywa, nie trzeba trzeć, wystarczy przyłożyć na kilka sekund i wszystko ładnie się rozpuszcza i zostaje na waciku. Nie piecze w oczy. Pozostawia na oku lekko tłustą warstewkę, ale nie powoduje "widzenia przez mgłę". Po użyciu skóra jest delikatnie nawilżona.

Lirene Last Minute Body BB - ciemna karnacja.

Dzisiaj kilka słów zachwytu nad produktem, który nie jest idealny, ale mimo to bardzo pomocny w ciągu ostatnich upałów. Bardzo nie lubię wystawiać na widok publiczny ciała o nierównomiernym kolorycie, lubię gdy jest lekko brązowe. Nie chodzę na solarium dlatego zawsze od marca wsmarowuję w siebie kremy brązujące żeby na maj mieć ładny kolor skóry, która sama z siebie jest dość ciemna i oliwkowa, ale potrzebuje lekkiego kopa, takiej wisienki na torcie. W tym roku obudziłam się z ręką w nocniku, bo kompletnie zapomniałam o balsamie brązującym i kiedy zrobiło się upalnie na takie zabiegi było już zbyt późno. Na ratunek przyszedł Lirene Last Minute Body BB.

Lirene Last Minute Body BB, balsam brązuący Lirene, opalenizna w kilka minut, balsam koloryzujązcy do ciała, Lirene BB

Za 200 ml balsamu płacimy 25 zł. Zdaję sobie sprawę z tego, że cena nie jest najniższa, ale produkt jest bardzo wydajny. Spokojnie starczy nam do momentu, w którym skóra będzie już lekko opalona. Jest wydajny. Mi udało się go złapać na promocji w Rossmannie za 20 zł. Co dla mnie jest ważne nie śmierdzi tak jak wszystkie balsamy brązujące. Zapach balsamu Lirene BB nie należy do najprzyjemniejszych, ale jest bardzo słabo wyczuwalny. Konsystencja jest odpowiednia. Posiada delikatne drobinki, które giną po rozprowadzeniu. Nie ma co obawiać się taniego efektu brokatu.

Lirene Last Minute Body BB, balsam brązuący Lirene, opalenizna w kilka minut, balsam koloryzujązcy do ciała, Lirene BB

Najlepiej stosować go na nawilżoną uprzednio skórę, bo wtedy rozprowadza się o wiele łatwiej. Po aplikacji trzeba od razu wymyć ręce, a nie złapać za telefon i całego go zaciapać tak jak zrobiłam to ja ;) Lekko budzi ubrania od środka, ale wszystko wchodzi w praniu. Trzeba też uważać na meble, zwłaszcza kiedy siadamy na czymś na dłuższy czas (nie radzę siadać na kanapach o jasnym obiciu) - pobrudził mi skórzany fotel, ale skóra to nie problem bo można ją wymyć, gorzej by było gdyby był materiałowy. 

Nie robi plam. Bardzo dobrze wyrównuje koloryt, nadaje lekko brązowy kolor, skóra jest pięknie rozświetlona. Bardzo ładnie wygląda - efekty można zobaczyć na zdjęciu poniżej, jednak to nie do końca oddaje jego wygląd - na żywo jest o wiele lepiej. Lekko kryje i maskuje małe niedoskonałości. Radzi sobie z ukryciem jasnych siniaków, zaczerwienień po ugryzieniach owadów, naczynek i innych przebarwień. Nie ściera się i nie znika w ciągu dnia. Zmywa się przy pierwszej kąpieli.

Lirene Last Minute Body BB, balsam brązuący Lirene, opalenizna w kilka minut, balsam koloryzujązcy do ciała, Lirene BB

Mam nadzieję, że efekty są choć trochę widoczne. Mocne słońce nie sprzyjało fotografowaniu nóg. Możecie teraz podziwiać moje tłuste kolanka :D Moim zdaniem balsam Lirene Last Minute Body BB to bardzo fajny produkt, bardzo praktyczny na lato. Szybko stał się moim must have i na pewno będę do niego wracać. 

Krem Rich Moisture Avon.

Dzisiaj o niepozornym, ale dobrze działającym kremie do twarzy na dzień. Jest to już moje czwarte lub piąte opakowanie i na pewno będę do niego wracać. 

Krem do twarzy, krem na dzień, krem Avon, Avon Care, Rich Moisture, krem nawilżający

Cena za 100 ml to około 10 zł, ale da się go dorwać na promocji za 6 zł. Jest bardzo wydajny. Konsystencja odpowiednia. Zapach przyjemny i delikatny. Używam go jako kremu na dzień, nadaje się pod makijaż.

Skład i analiza:
AQUA (woda), GLYCERIN (gliceryna - nawilża), STEARIC ACID (kwas stearynowy - substancja renatłuszczająca), ISOPROPYL PALMITATE (pośrednie działanie nawilżające, komodogenny), ALCOHOL DENAT (szkodliwy i wysuszający alkohol), BUTYL STEARATE (pośrednie działanie nawilżające, komodogenny), PETROLATUM  (pośrednie działanie nawilżające, niekomodogenny), PROPYLENE GLYCOL (substancją nawilżająca), TRIETHANOLAMINE (regulator pH), GLYCERYL STEARATE (pośrednie działanie nawilżające, komodogenny), CETYL ALCOHOL (pośrednie działanie nawilżające, komodogenny), IMIDAZOLIDINYL UREA (konserwant), METHYLPARABEN (konserwant), PARFUM (kompozycja zapachowa), CARBOMER (zagęstnik), HYDROGENATED SOYBEAN OIL (utwardzony olej z ziaren soi), DISODIUM EDTA (stabilizator), CHOLETH-24 (emulgator), GLYCERINE SOJA OIL (olej sojowy), CETETH-24 (emulgator), TOCOPHERYL ACETATE (przeciwutleniacz), CI 15985 (barwnik), CI47005 (barwnik)

Teraz możecie się zastanawiać czy upadłam na głowę. Zaznaczyłam na czerwono tyle szkodliwych substancji i polecam ten krem? Tak, bo na mnie działa bardzo dobrze. Nie jestem psychomaniakiem składów i jeżeli kosmetyk działa na mnie dobrze to będę go używać, ale z pełną świadomością co w nim jest.

Krem świetnie nawilża moją skórę, nie roluje się i nie ściąga. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Prawie zupełnie zwalczył mój problem suchych skórek. Mimo substancji komodogennych nie zapchał mnie i nie przyczynił się do jakichkolwiek problemów skórnych.

Moim zdaniem jest to dobrze działający krem. Jeżeli skład Was przeraża, po prostu go nie kupujcie ;)

Joanna szampon regenerująco-nawilżający.

Ostatnio jakoś nie mam szczęścia do szamponów. Mimo to nie marnują się, bo szampony które nam się nie sprawdziły można zużyć jako płyn do kąpieli, płyn do mycia pędzli a nawet jako płyn do mycia podłóg. Jednak z tym szamponem nie jest aż tak źle i chyba zużyję go na głowie.

Szampon Joanna, z apteczki babuni, włosy, szampon nawilżająco-regenerujący

Za 300 ml szamponu płacimy koło 6 zł. Zapach jest bardzo przyjemny i delikatny. Szampon faktycznie pachnie jak mleko z miodem, smakowicie :) Konsystencja o wiele za rzadka. Bardzo słabo się pieni. Te dwie cechy czynią go bardzo mało wydajnym.

Skład i analiza: Aqua (woda), Sodium Laureth Sulfate (silna substancja myjąca i pieniąca), Sodium Chloride (zagęszczacz, może powodować wysuszanie), Cocamidopropyl Betaine (delikatna substancja myjąca), Glycereth-2 Cocoate (pochodna oleju kokosowego i gliceryny, natłuszcza), Cocamidopropylamine Oxide (substancja myjąca, zapobiega elektryzowaniu, zmiękcza i wygładza), Polyquaternium-7 (pozostawia powłokę ochronną, nawilża), Mel Extract (ekstrakt z miodu), Hydrolyzed Milk Protein (hydrolizat protein mleka), Propylene Glycol (nawilża), Panthenol (nawilża, wygładza), Citric Acid (regulator pH), Disodium EDTA (stabilizator), Parfum (kompozycja zapachowa), DMDM Hydantoin (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant)

Szampon Joanna, z apteczki babuni, włosy, szampon nawilżająco-regenerujący

Pierwszy i największy minus za to, że kompletnie nie radzi sobie ze zmywaniem olei. Równie dobrze mogłabym umyć włosy samą wodą. Próbowałam go też używać bez uprzedniego olejowania i w takiej sytuacji też się za bardzo nie popisał. Mimo, że moje wysokoporowate włosy nie potrzebują silnego oczyszczania, są po nim niedomyte, a skóra nie jest odświeżona. Włosy faktycznie są po nim nawilżone, nie plączą się, są gładkie i miękkie. Do tego ładnie podkreśla skręt włosów. Ale co z tego skoro włosy są brudne? Bubel.

Avon Haul

Bardzo dawno nie robiłam zamówienia z Avon. W końcu razem z mamą się zorganizowałyśmy i zamówiłyśmy kilka rzeczy. Z dwóch cieszę się szczególnie, ale o tym na końcu. Teraz do rzeczy. Jak zwykle podaję ceny katalogowe, ale jako konsultantka miałam rabaty.

Avon, zakupy, haul, kosmetyki Avon, Avon Gel lakiery

1. Ujędrniający balsam do ciała Avon Care 400 ml - 10 zł. Miałam go już kilka razy, dobrze nawilża. W właściwości ujędrniające nie wierzę, ale fajnie napina skórę.
2. Żel pod prysznic Avon Senses Citrus Burst 250 ml - 5 zł. Świetny orzeźwiający, cytrusowy zapach. Idealny na upalne dni.

Avon, zakupy, haul, kosmetyki Avon, Avon Gel lakiery

Stopy niedługo wskoczą w sandały i klapki, więc potrzebują teraz więcej uwagi.
1. Nawilżający balsam do stóp z algami 75 ml - 8 zł.
2. Energetyzujący scrub do stóp z solą morską 75 ml - 8 zł.
3. Chłodzący spray do stóp wiśniowa świeżość 100 ml - 10 zł. Chłodzi, dezodoryzuje i odświeża, pięknie pachnie.
4. Peeling do stóp wiśniowa świeżość 75 ml - 8 zł.

Avon, zakupy, haul, kosmetyki Avon, Avon Gel lakiery

Koloryzująco-nawilżający krem na dzień SPF 20 Avon Solutions Truly Radiant 50 ml - 10 zł. Miałam ten krem w starej wersji oraz próbkę nowego i bardzo go lubię, zwłaszcza w lato kiedy nie lubię nosić podkładu i pudru ten krem w zupełności wystarcza.

Avon, zakupy, haul, kosmetyki Avon, Avon Gel lakiery

Bronzer z rozświetlaczem Avon Glow - 20 zł. Kupiłam go w ofercie dla konsultantek, prawdopodobnie pojawi się w kolejnym katalogu (09) i cena będzie wyższa. Pierwsze wrażenie jest dobre. Jestem ciekawa jak będzie współpracował.

Avon, zakupy, haul, kosmetyki Avon, Avon Gel lakiery

Cena za 2 lakiery to 20 zł. Bez promocji jedna sztuka kosztuje około 18 zł.
1. Avon Gel finish Sheer Love - bardzo mocno rozbielony róż.
2. Avon Gel finish Envy - ciemny zielony z delikatnymi drobinkami.

Najbardziej cieszę się z lakierów. Co prawda zamiast różu chciałam beż, ale nie był dostępny. Zaraz zabieram się za malowanie. Na pewno pojawi się kilka recenzji. Coś zaciekawiło Was szczególnie?

Odżywka Nivea Long Repair.

Kiedy kupowałam odżywkę Nivea Long Repair nie kierowałam się tym co napisane jest z przodu opakowania. Moje włosy nie są ani długie, ani łamliwe, nie rozdwajają się. Wybrałam tą odżywkę kierując się wieloma dobrymi opiniami na jej temat i całkiem ciekawym składem. Byłam też ciekawa jak moje włosy zareagują na taką ilość protein.

odżywka nivea long repair, odżywka odbudowująca, włosy łamliwe, włosy rozdwajające się, włosy długie

Za 200 ml odżywki płacimy 9 zł. Zapach jest przyjemny, delikatny, typowy dla kosmetyków Nivea. Utrzymuje się na włosach do kilku godzin. Oceniam ją jako wydajną. Myję włosy trzy razy w tygodniu, używałam jej po każdym myciu, wystarczyła mi na 2 miesiące z kawałkiem. Konsystencja jest w sam raz, nie spływa z włosów, fajnie się rozprowadza. Opakowanie przysparza trochę problemów, zwłaszcza pod koniec. Moim zdaniem jest zbyt twarde i ciężko wycisnąć odżywkę w butelki zwłaszcza mokrymi rękoma.

Skład i analiza:
Aqua (woda), Stearyl Alcohol (emolient), Cetyl Alcohol (emolient), Stearamidopropyl Dimethylamine (pochodna oleju rzepakowego, działanie odżywcze i antystatyczne), Dimethicone (emolient), Hydrolyzed Keratin (keratyna), Orbignya Oleifera Seed Oil (olej babassu), Oryzanol (działa kojąco, wygładzająco i nawilżająco), Silicone Quaternium - 18 (silikony), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk, wygładza, wzmacnia i ułatwia rozczesywanie),Trideceth-6 (substancja myjąca), Trideceth-12(substancja myjąca), C12-15Pareth-3(substancja myjąca), Coco Betaine (substancja myjąca), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca), Sodium Chloride (odpowiada za konsystencję), Lactic Acid (humektant), Citric Acid (regulator PH), Phenoxyethanol (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Ethylhexylglycerin (konserwant),  Linalool (kompozycja zapachowa) , Butylphenyl Methylpropional (kompozycja zapachowa), Geraniol (kompozycja zapachowa), Benzyl Alcohol (kompozycja zapachowa, konserwant), Parfum (kompozycja zapachowa)

Podejrzewałam, że odżywka nie sprawdzi się na moich suchych włosach, które aktualnie nie przepadają za proteinami. Nie było jednak najgorzej. Nivea Long Repair bardzo ładnie wygładziła moje włosy, nie obciążała ich. Ułatwiała rozczesywanie i nadawała włosom ładny blask. Niestety nawilżenie jak dla moich włosów było zbyt słabe. Włosy jednak były miękkie, gładkie, ładnie się układały i były sypkie.

Odżywka jest całkiem dobra, będę do niej wracać od czasu do czasu, ale póki co moje włosy wymagają większego nawilżenia.

Oliwkowe masło do ciała Ziaja.

Masła, balsamy lotiony do ciała, jak zwał tak zwał, zużywam w ilościach hurtowych. Sucha skóra to problem całej rodziny od strony mamy, takie geny niestety. Miałam produkty z wielu firm. Ziaja wpadła mi w ręce po raz pierwszy, był to jej debiut. Czy udany? Czytajcie dalej :)

Naturalne masło do ciała Ziaja, oliwkowe masło do ciała Ziaja, Ziaja, masło do ciała, pielęgnacja skóry

Za 200 ml masła płacimy około 13 zł. Produkt zamknięty jest w plastikowym opakowaniu na zakrętkę, jest odporne na upadki ( if you know what i mean :D ). Konsystencja typowa dla maseł, rozprowadza się bardzo dobrze, szybko się wchłania. Zapach ładny, delikatny i przyjemny. Utrzymuje się na skórze do 2 godzin.

Naturalne masło do ciała Ziaja, oliwkowe masło do ciała Ziaja, Ziaja, masło do ciała, pielęgnacja skóry

Skład (zdjęcie wyżej) i analiza:
woda, olej palmowy, emolient, masło shea, emolient, składnik umożliwiający powstanie emulsji, emolient, emolient, humektant - gliceryna, składnik umożliwiający powstanie emulsji, emolient pochodzący z oleju kokosowego, oliwa z oliwek, przeciwutleniacz, substancja filmotwórcza, konserwant, paraben - konserwant, paraben - konserwant, humektant, konserwant, kompozycja zapachowa, kompozycja zapachowa, kompozycja zapachowa, kompozycja zapachowa, kompozycja zapachowa, kompozycja zapachowa, kompozycja zapachowa, barwnik, barwnik, barwnik, barwnik 

Naturalne masło do ciała Ziaja, oliwkowe masło do ciała Ziaja, Ziaja, masło do ciała, pielęgnacja skóry

Bardzo dobrze nawilża skórę. Nie pozostawia tłustej warstwy ani filmu. Skóra pozostaje wygładzona i miękka na długo. Masło jest bardzo wydajne i przyjemne w użytkowaniu. Na pewno będę wracać do wersji oliwkowej oraz zapoznam się bliżej z innymi masłami Ziaja.

Batiste Cool&Crisp Fresh.

Miałam już kilka kosmetyków typu suchy szampon. Ostatnio była Isana, która przez pozostawianie białego osadu na włosach i powodowanie swędzenia skóry nie sprawdziła się u mnie. Postanowiłam jednak dać jeszcze jedną szansę suchym szamponom. Wybór padł na Batiste w wersji Cool&Crisp Fresh.

suchy szampon, Batiste Cool&Crisp Fresh, Batiste, świeże włosy na dłużej, sposób na świeże włosy

Za 200 ml suchego szamponu Batiste płacimy 15 zł. Wiem, że dostępne są też mniejsze wersje, które kosztują około 9 zł. Wszystkie rodzaje szamponu bez problemu można dostać przez internet, ostatnio pojawiły się też w drogeriach Hebe. Produkt jest niesamowicie wydajny, miałam wrażenie, że nigdy się nie skończy. Używałam go średnio raz w tygodniu i przy takiej częstotliwości wystarczył mi na 4 miesiące.

Zapach średnio mi odpowiada. Przypomina zapachy dezodorantów w wersji klasycznej, jest lekko mydlany, mógłby być bardziej świeży i miętowy. Nie jest zły, ale też nie zachwyca. Będę szukać swojej ulubionej wersji zapachowej.  Podczas aplikacji nie dusi i nie drapie w gardło, a z tym zawsze jest u mnie problem przy wszelkich kosmetykach w sprayu. Nie podrażnia skóry głowy i nie bieli włosów. Bardzo szybko, skutecznie i na długo odświeża włosy oraz pięknie unosi je u nasady i nadaje objętości.

Batiste bardzo szybko stał się moim produktem must have. Nie wyobrażam sobie nie mieć go w łazience. Zdecydowanie dołączam do grona fanek tego suchego szamponu, a wiem, że jest Was bardzo dużo ;)
Karolina W blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka