Lirene Last Minute Body BB - ciemna karnacja.

Dzisiaj kilka słów zachwytu nad produktem, który nie jest idealny, ale mimo to bardzo pomocny w ciągu ostatnich upałów. Bardzo nie lubię wystawiać na widok publiczny ciała o nierównomiernym kolorycie, lubię gdy jest lekko brązowe. Nie chodzę na solarium dlatego zawsze od marca wsmarowuję w siebie kremy brązujące żeby na maj mieć ładny kolor skóry, która sama z siebie jest dość ciemna i oliwkowa, ale potrzebuje lekkiego kopa, takiej wisienki na torcie. W tym roku obudziłam się z ręką w nocniku, bo kompletnie zapomniałam o balsamie brązującym i kiedy zrobiło się upalnie na takie zabiegi było już zbyt późno. Na ratunek przyszedł Lirene Last Minute Body BB.

Lirene Last Minute Body BB, balsam brązuący Lirene, opalenizna w kilka minut, balsam koloryzujązcy do ciała, Lirene BB

Za 200 ml balsamu płacimy 25 zł. Zdaję sobie sprawę z tego, że cena nie jest najniższa, ale produkt jest bardzo wydajny. Spokojnie starczy nam do momentu, w którym skóra będzie już lekko opalona. Jest wydajny. Mi udało się go złapać na promocji w Rossmannie za 20 zł. Co dla mnie jest ważne nie śmierdzi tak jak wszystkie balsamy brązujące. Zapach balsamu Lirene BB nie należy do najprzyjemniejszych, ale jest bardzo słabo wyczuwalny. Konsystencja jest odpowiednia. Posiada delikatne drobinki, które giną po rozprowadzeniu. Nie ma co obawiać się taniego efektu brokatu.

Lirene Last Minute Body BB, balsam brązuący Lirene, opalenizna w kilka minut, balsam koloryzujązcy do ciała, Lirene BB

Najlepiej stosować go na nawilżoną uprzednio skórę, bo wtedy rozprowadza się o wiele łatwiej. Po aplikacji trzeba od razu wymyć ręce, a nie złapać za telefon i całego go zaciapać tak jak zrobiłam to ja ;) Lekko budzi ubrania od środka, ale wszystko wchodzi w praniu. Trzeba też uważać na meble, zwłaszcza kiedy siadamy na czymś na dłuższy czas (nie radzę siadać na kanapach o jasnym obiciu) - pobrudził mi skórzany fotel, ale skóra to nie problem bo można ją wymyć, gorzej by było gdyby był materiałowy. 

Nie robi plam. Bardzo dobrze wyrównuje koloryt, nadaje lekko brązowy kolor, skóra jest pięknie rozświetlona. Bardzo ładnie wygląda - efekty można zobaczyć na zdjęciu poniżej, jednak to nie do końca oddaje jego wygląd - na żywo jest o wiele lepiej. Lekko kryje i maskuje małe niedoskonałości. Radzi sobie z ukryciem jasnych siniaków, zaczerwienień po ugryzieniach owadów, naczynek i innych przebarwień. Nie ściera się i nie znika w ciągu dnia. Zmywa się przy pierwszej kąpieli.

Lirene Last Minute Body BB, balsam brązuący Lirene, opalenizna w kilka minut, balsam koloryzujązcy do ciała, Lirene BB

Mam nadzieję, że efekty są choć trochę widoczne. Mocne słońce nie sprzyjało fotografowaniu nóg. Możecie teraz podziwiać moje tłuste kolanka :D Moim zdaniem balsam Lirene Last Minute Body BB to bardzo fajny produkt, bardzo praktyczny na lato. Szybko stał się moim must have i na pewno będę do niego wracać. 

12 komentarzy :

  1. Ja widzę efekty i to bardzo dobrze ;) Rewelacja :) Ja jestem cale życie biała, więc przydałoby mi się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jednak coś widać ;)

      Usuń
  2. wow, ładnie wygląda na nóżkach :D

    OdpowiedzUsuń
  3. podkład do nóg :D Jak go używamy do twarzy to czemu by nie do reszty ciała ?:) Ja muszę zainwestować w jakiś dobry samoopalacz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład do nóg to idealne określenie ;)

      Usuń
  4. Efekt jest porażająco widoczny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze boje się tego typu kosmetyków, że narobię sobie plam - dobrze więc, że ten o którym piszesz ich nie robi. Efekt jest świetny, warto za niego zapłacić te 25 zł.

    OdpowiedzUsuń
  6. A co z dłońmi? Czy jeżeli chcę posmarować nim nie tylko nogi, nie będę miała "białych rękawiczek"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, myślę, że można nim spokojnie musnąć wierzch dłoni jednak wiadomo, że po każdym myciu będzie trzeba aplikację powtórzyć. Smarowałam nim całe ciało, ale nie nakładałam go na dłonie ani stopy. Granicę rozcierałam i nie była ona widoczna w żaden sposób.
      Nie miałam ani "skarpetek" ani "rękawiczek". Ważne jest żeby wybrać odpowiednią dla swojego koloru skóry wersję, wtedy nie będzie problemu z odznaczaniem się.

      Usuń
  7. Fajny produkt. Używałam póki nie opaliłam nóg :) Łatwa aplikacja to duży plus. Wrócę do niego na pewno, gdy będzie okazja.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.