Lakier Avon Gel Finish Envy.

Jakiś czas temu zachwycałam się lakierem Sheer Love, pięknym delikatnym różem z tej samej serii. Nie mogłam się doczekać aż pokaże Wam i napiszę o pięknym, głębokim Envy.

lakier do paznokci, lakier avon, lakier avon gel, Envy, zielony lakier

Cena za 12 ml lakieru to 15 zł. Konsystencja jest w sam raz - ani za gęsta ani za rzadka. Pędzelek jest klasyczny. Lakier posiada bardzo drobno zmielone drobinki, dzięki czemu pięknie odbija światło.

lakier do paznokci, lakier avon, lakier avon gel, Envy, zielony lakier

Envy nakłada się bardzo łatwo i przyjemnie. Nie smuży, nie ciągnie się, nie rozlewa na skórki. W odróżnieniu od swojego różowego brata wysycha bardzo szybko. Po nałożeniu dwóch warstw uzyskujemy pełne i równomierne krycie. Trwałość lakieru Envy bez żadnych odprysków czy otarć to 5 dni - całkiem nieźle. Myślałam, że będzie sprawiał problemy przy zmywaniu. Jednak nie, zmywa się bardzo łatwo. Nie odbarwił paznokci.

Lakiery z serii Gel Finish to jedne z niewielu produktów Avon, które są na prawdę bardzo dobre. Chciałabym mieć wszystkie kolory. Gorąco polecam :)

Batiste Blush - Foral&Flirty.

Dzisiejszy post jest setnym postem na moim blogu. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Dzisiaj krótko o suchym szamponie Batiste Blush. Czym oprócz zapachu różni się od Batiste Fresh?

suchy szampon, Batiste, dry shampoo, recenzja, review, Batiste Blush

Cena za 200 ml to 15 zł. Tak samo jak wszystkie wersje Batiste, jest bardzo wydajny. Po rozpyleniu nie dusi i nie drapie w gardło. Nie podrażnia skóry głowy. Nie bieli włosów. Po użyciu włosy są uniesione u nasady. Ładnie dodaje objętości.
Zapach niestety zupełnie mi nie odpowiada. Moim zdaniem ta wersja śmierdzi. Na pewno ten zapach nie ma nic wspólnego z kwiatami. To właśnie jest główny powód, dla którego nie wrócę do tej wersji.
Kolejnym zarzutem wobec Batiste Blush jest to, że odświeża o wiele słabiej i efekt jest bardziej krótkotrwały niż w przypadku Batiste Fresh. Nie wiem czy jest to możliwe. Jak myślicie? 

Tak czy inaczej - nie kupię ponownie tej wersji zapachowej, bo jak dla mnie to straszny śmierdziuch. Poszukiwania idealnego zapachu Batiste w toku ;)

Szczotkowanie na sucho - dlaczego warto? + The Sims 2 do pobrania legalnie za darmo :)

Dzisiaj o (sama nie wiem jak to nazwać) powiedzmy - zabiegu pielęgnacyjnym, którego wykonanie nie zajmie więcej niż 5 minut dziennie, a przyniesie nam wiele korzyści i przyjemności. Szczotkowanie na sucho. Co to jest? Po co? Na co uważać?  

szczotkowanie na sucho, sposób na wrastające włosy, gładka skóra

Na początek kilka słów o szczotce, której ja używam. Jest to szczotka z Rossmanna i kosztuje 11 zł. Jest trwała, ma wygodną "rączkę" dzięki czemu szczotka nie wypada nam w trakcie szczotkowania. Nie jest zbyt twarda. Włosie z czasem robi się bardziej miękkie i giętkie. Mam ją już kilka miesięcy i nic się z nią nie dzieje, nadal wygląda jak nowa.

Jak wykonywać szczotkowanie na sucho?
Jak sama nazwa mówi szczotki używamy na sucho, bez żadnych olejków, balsamów i innych tego typu rzeczy. Skóra musi być czysta i sucha. Ciało masujemy okrężnymi ruchami, długimi i posuwistymi. UWAGA: kierunek masażu jest bardzo ważny. Najlepiej zaczynać od dołu ciała kierując się w górę. Nogi masujemy od stóp w górę. Brzuch ruchami okrężnymi. Plecy tak samo. Nie wykonuję szczotkowania na twarzy, dekolcie i piersiach, bo tam skóra jest byt delikatna. Ręce szczotkujemy od dłoni do ramion. Ważne jest żeby masować zgodnie z przepływem krwi, czyli w kierunku serca. Szczotka powinna być nie zbyt twarda i nie zbyt miękka.

Co daje szczotkowanie na sucho? Jakie są efekty?
Na początku zabieg nie należy do najprzyjemniejszych, bo włosie trochę drapie, skóra nie jest przyzwyczajona. Jednak z czasem (po około tygodniu codziennego masażu) czynność staje się przyjemnością. Działa bardzo relaksująco. Szczotkowanie można wykonywać wieczorem jednak ja najbardziej lubię rano - bardzo fajnie rozbudza :)
Poza czystą przyjemnością możemy uzyskać efekty wizualne i nie tylko. Skóra staje się bardzo gładka i miękka. Na początku było to dla mnie tak inne uczucie, że chciałam się głaskać po gładkiej skórze bez końca. Skóra jest lepiej starta więc lepiej radzi sobie z regulacją wydzielania sebum. Osiągamy lepsze nawilżenie, ponieważ skóra dosłownie wypija balsam. Wszytko lepiej się wchłania.
Co dla mnie najważniejsze szczotkowanie na sucho pomogło mi się uporać z odwiecznym problemem. Przestały mi wrastać włoski na nogach. Problem zniknął całkowicie. Masaż pobudza krążenie, co może przyczyniać się do ujędrnienia i lepszego nawodnienia skóry. Ja takich korzyści jeszcze nie uświadczyłam, bo myślę, że na to trzeba poczekać jeszcze co najmniej z pół roku.

Kto powinien uważać i na co?
Ostrożne i delikatne powinny być osoby z bardzo wrażliwą i cienką skórą. Należy uważać na pieprzyki, zwłaszcza te wystające. Super delikatnym trzeba być w miejscach gdzie mamy widoczne wystające naczynka.

Kochani, z okazji premiery The Sims 4 EA postanowiło udostępnić do pobrania całkowicie za darmo i legalnie grę The Sims 2 wraz ze wszystkimi dodatkami. Informację jak to zrobić znajdziecie tutaj. Trzeba się spieszyć, bo akcja trwa tylko do końca lipca.
Zostawcie komentarz i biegnijcie pobierać grę o ile jesteście fanami tej serii :)

Pianka do golenia Gillette Satin Care with a touch of Olay.

Spodziewałam się czegoś świetnego, dostałam coś słabego. Od żelu/pianki do golenia oczekuję przede wszystkim tego żeby nadawał dobry poślizg, pozwalał na dokładne golenie i żebym się nie zacinała. Na wstępie powiem, że od wielu lat używam tych samych maszynek do golenia, więc jest to czysta recenzja produktu, bez żadnych marginesów błędu. Pianka do golenia Gillette Satin Care with a touch of Olay, czas start.

golenie, pianka do golenia, Gillette, Olay

Za 200 ml pianki płacimy 19 zł, trochę zdzierstwo. Podobno cenę mają obniżyć lub już to zrobili. W każdym razie ja za piankę zapłaciłam 19 zł. Konsystencję możecie zobaczyć poniżej. Produkt z opakowania wychodzi w postaci niebieskiego żelu, który po rozsmarowaniu zamienia się w gęstą białą pianę. Ładnie pachnie. Opakowanie jest solidne (kilka razy już latało i nic się nie stało ;) ), metalowe, z pompką typu airless, wiecznie wybrudzone. Jedna pompka wystarczy do ogolenia całej nogi. Na mniejsze powierzchnie wystarczy pół pompki (zdjęcie poniżej). Jest wydajna, używam używam i nie wiem kiedy się skończy.

golenie, pianka do golenia, Gillette, Olay

Po goleniu skóra jest gładka i miękka, ale na pewno nie jest nawilżona. Pianka nie wysusza skóry. Ale ale ale, jeżeli golę się z pomocą tej pianki mam 100% pewności, że się zatnę. Tak, przy każdym goleniu, zawsze musi się polać krew. Poślizg maszynki? Ta pianka nawet nie wie co to znaczy poślizg. A szkoda, bo myślałam, że sprawdzi się o wiele lepiej. Moja skóra nie należy do tych najbardziej wrażliwych, więc nie wiem skąd takie zjawisko. Wiem, że wiele osób zachwala tą piankę. Ja jej więcej nie kupię.

Osuszacz do lakieru FM Group.

Dzisiaj o produkcie, który nie jest czymś niezbędnym. Powiedziałabym nawet, że jest to gadżet, który czasami bardzo ułatwia życie. Przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy nie mamy zbyt dużo czasu i musimy szybko wysuszyć paznokcie. Dzisiaj krótko o osuszaczu do paznokci firmy FM Group Make Up. 

wysychanie lakieru, osuszacz do lakieru, wysuszacz do lakieru, FM Group, szybkie wysychanie, jak szybko wysuszyć paznokcie

Cena za 50 ml płynu to 18 zł. Jest to olejek osuszający więc  formuła jest dość tłusta, ale wszystko ładnie się wchłania lub odparowuje, wszystko jedno, w każdym razie znika z rąk i pozostawia wysuszone paznokcie. Produkt zamknięty jest w buteleczce z atomizerem (pompka). Aplikator się nie zacina i jest bardzo wygodny. Spray jest bardzo wydajny, wystarczy jedno psiknięcie żeby pokryć wszystkie paznokcie. Początkowo zapach jest bardzo alkoholowy, jednak po chwili zmienia się w bardzo ładny kremowo-mydlany, nienachalny, przyjemny zapach.

Skład i analiza : 
Cyclopentasiloxane (silikon, emolient, pośrenie nawilżanie, całkowicie odparowuje), Isopropyl Alcohol (alkohol, może wysuszać i podrażniać), Dimethicone (emolient, wygładza), Parfum (kompozycja zapachowa), Eugenol (działa antyseptycznie, imituje zapach goździków, potencjalny alergen), Geraniol (imituje zapach pelargonii, potencjalny alergen), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde (substancja zapachowa, zapach kwiatów), Butylphenyl Methylpropional (aldehyd, kompozycja zapachowa, potencjalny alergen), Linalool (imituje zapach konwalii, potencjalny alergen), Citronellol (imituje zapach róży, potencjalny alergen), Hexyl Cinnamal ((imituje zapach jaśminu, potencjalny alergen), Limonene (imituje zapach sórki cytrynowej, potencjalny alergen)

Dlaczego skład jest taki czerwony? Dlatego, że osuszacz zawiera dużo związków kompozycji zapachowej, które zawsze uznawane są za potencjalnie uczulające. Składniki takie znajdziemy w większości kosmetyków. Jeżeli do tej pory ktoś nie odnotował reakcji alergicznej na tego typu składniki nie powinien się obawiać w tym składzie. Jedynym składnikiem, którego można się obawiać to Isopropyl Alcohol - może wysuszać. 

Przejdźmy do działania. Osuszacz świetnie wysusza lakier. Działa bardzo szybko. Mimo alkoholu w składzie nie wysusza skórek ani paznokci. Nie uczulił mnie. Producent obiecuje nam, że produkt chroni warstwę lakieru przed powstawaniem smug i zarysowań, ale nie chce mi się w to wierzyć. Niby w jaki sposób mogłoby to działać? Magia? Produkt podobno ma też nadawać blask i uwydatniać barwę lakieru. Nie wiem jak to interpretować. Zaraz po aplikacji faktycznie paznokcie błyszczą i kolor jest bardziej intensywny, ale jak posmarujemy paznokcie czymś tłustym uzyskamy taki sam efekt. Po odparowaniu nie odnotowałam żadnego zwiększonego blasku, a już na pewno nie uwydatnienia koloru. Producent wciska trochę kitu ;) Jednak ja oczekuję tylko tego, żeby osuszacz szybko radził sobie z mokrym lakierem i nie przesuszał skórek. Ten to robi. Lubię go i będę do niego wracać :) 


Krem BB Avon Solutions.

Od kremu BB wymagam delikatnego krycia, wyrównania kolorytu i tego żeby był niewidoczny i niewyczuwalny na twarzy. Długo wahałam się czy zamawiać krem BB Avon czy nie. Nie jestem zbyt przekonana do podkładów, pudrów i tego typu produktów z Avon. Jak później się okazało - słusznie.

krem BB, Avon, Avon Solutions, analiza składu

Cena za 30 ml to 20 zł. Konsystencja jest bardzo rzadka. Krem jest wydajny. Posiada SPF 15, lepsze to niż nic. Krem nie zapchał mnie, ale po jego długotrwałym stosowaniu stan skóry znacznie się pogarsza. Opakowanie to klasyczna miękka tubka. Krem wylewa się samoczynnie co doprowadza mnie do szału, a jeszcze bardziej denerwuje mnie wiecznie uciapana nakrętka i otworek ( co możecie zobaczyć na zdjęciu niżej, specjalnie nie czyściłam opakowania ). Taki widok z rana nie jest przyjemny. To opakowanie to jakiś niewypał. Dość ciężko się go rozprowadza. Niestety to jeszcze nie koniec minusów.

krem BB, Avon, Avon Solutions, analiza składu

Skład i analiza:
AQUA (woda), CYCLOPENTASILOXANE (emolient, pośrednie działanie nawilżające), PHENYL TRIMETHICONE (silikon), TITANIUM DIOXIDE (filtr UV), GLYCERIN (nawilża, ułatwia transport składników do wnętrza naskórka), BUTYLENE GLYCOL (nawilża, zmiękcza, wygładza), PEG-10 DIMETHICONE (silikon, niekomodogenny, emolient, pośrednie działanie nawilżające), DIMETHICONE (silikon, niekomodogenny, emolient, pośrednie działanie nawilżające), SODIUM CHLORIDE (wpływa na lepkość produktu), TRIFLUOROMETHYL C1-4 ALKYL DIMETHICONE (silikon, niekomodogenny, emolient, pośrednie działanie nawilżające), OCTYLDODECYL NEOPENTANOATE (emolient, filtr SPF), NYLON-12 (właściwości wygładzające), POLYSILICONE-11 (silikon, zmiękcza i wygładza), QUATERNIUM-90 BENTONITE (wpływa na lepkość produktu), ALUMINIUM HYDROXIDE (aluminium, blokowanie gruczołów potowych i łojowych), CAPRYLYL GLYCOL (emolient, komodogenny,  pośrednie działanie nawilżające), STEARIC ACID (hamuje proces wymywania lipidów ze skóry), OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE (kondycjonuje skórę), PHENOXYETHANOL (konserwant), PARFUM (kompozycja zapachowa), HDI/TRIMETHYLOL HEXYLLACTONE CROSSPOLYMER (silikon, daje efekt wygładzenia), TETRASODIUM EDTA (wpływa na trwałość i stabilność kosmetyku), PROPYLENE CARBONATE (pochodna ropy naftowej, środek rozpuszczający), HEXYLENE GLYCOL (zmiękczacz), SILICA (substancja matująca), TRIETHOXYSILYLETHYL POLIDIMETHYLSILOXYETHYL DIMETHICONE (silikon, wygładza), HEXYL LAURATE (emolient, komodogenny), CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE (emulgator, kondycjonuje skórę), POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE (substancja nawilżająca), POLYURETHANE-40 (substancja nadająca kolor), ZIZYPHUS JUJUBA FRUIT EXTRACT (ekstrakt z jujuby pospolitej, nawilża, likwiduje zaczerwienienia, łagodzi), SACCHAROMYCES/PLATINUM FERMENT PETASITES HYBRIDUS LEAF EXTRACT (nawilża i łagodzi skórę), MICA (rozświetla skórę), CI 77891 (barwnik), CI77491 (barwnik), CI77492 (barwnik), CI77499 (barwnik)

krem BB, Avon, Avon Solutions, analiza składu

Jakieś wewnętrzne przeczucie kazało mi wybrać kolor light mimo, że moja skóra nie należy do najjaśniejszych. Wewnętrzne przeczucie miało rację, ale mimo to kolor jest zbyt ciemny. Ja nie wiem co autor koloru miał na myśli tworząc ciemnego pomarańczowego potwora i nazywając go LIGHT, to jest jakiś żart. Zapach kremu jest delikatny, typowy dla podkładów, ale nie określiłabym go mianem ładnego zapachu. Nie zauważyłam żeby krem BB Avon nawilżał albo odżywiał moją skórę. Zdecydowanie nie jest to produkt dla osób z cerą wrażliwą a już na pewno nie jest hypoalergiczny.

krem BB, Avon, Avon Solutions, analiza składu

Jakby mało było tego, że krem jest zbyt ciemny i zbyt pomarańczowy to jeszcze bardzo się utlenia - koszmar. Uwielbia wchodzić w załamania i podkreślać suche skórki jeżeli takie istnieją. Zgodzę się z tym, że wyrównuje koloryt, ale nie redukuje zaczerwienień. Krycie jest bardzo słabe, za słabe nawet jak na krem BB. Producent obiecuje, że krem nadaje skórze promienny blask, jeżeli przez promienny blask rozumie okropne błyszczenie to wszystko się zgadza. Trwałość kremu BB Avon to jakieś 5 godzin, słabiutko, natomiast już po dwóch godzinach wymaga ponownego przypudrowania, bo zaczyna się świecić, a przypomnę, że mam suchą skórę. Koszmar.

Nigdy więcej. Nie polecam. Totalny niewypał, tragedia. Zużyję go jak trochę się opalę, ale serdecznie odradzam zakup. Pieniądze wyrzucone w błoto.

Maybelline Baby Lips Intense Care.

Moje usta to sucharki, które lubią porządne nawilżenie i natłuszczenie. Do pomadki Baby Lips podchodziłam z dużym dystansem, bo opinie o nim są dość skrajne. Aktualnie jestem prawie w połowie opakowania. Tak, smaruję się nim jak szalona. Używam go prawie codziennie od ponad miesiąca i jest to mój zdecydowany ulubieniec ostatniego czasu.

Baby Lips, Maybelline, pomadka pielęgnująca, pielęgnacja ust, nawilżanie ust

Cena za 4,4 g to około 14 zł, często w Rossmannie jest na nie promocja i można je dorwać za dyszkę. Balsam jest bardzo wydajny, ale jest to raczej typowe dla takich produktów. Wersja Intense Care jest całkowicie transparentna, nie barwi ust. Ma delikatny zapach, jak dla mnie lekko cytrusowy. Nie podkreśla suchych skórek i jest bardzo wygodna w użyciu. Przyjemnie i łatwo sunie po ustach.

Baby Lips, Maybelline, pomadka pielęgnująca, pielęgnacja ust, nawilżanie ust

Balsam do ust Baby Lips lekko nabłyszcza i natłuszcza usta. Przy regularnym stosowaniu usta stają się o wiele mocniej nawilżone i wygładzone. Bardzo cieszę się, że zdecydowałam się kupić tą pomadkę. Zdecydowanie nie jest przereklamowana. Na pewno kupię ją ponownie i skuszę się też na pozostałe wersje.

5 płyt na piątkę.

Poprzedni tydzień był dla mnie dość intensywny. Miałam dużo rzeczy do załatwienia, sporo do kupienia. Wstępnie załatwiałam sprawy dotyczące zakupu nowego laptopa. Oglądałam mieszkanie, do którego przeprowadzam się w październiku. Składałam papiery na studia, ale możliwe, że czeka mnie to jeszcze raz za kilka dni, zobaczymy, trzymajcie kciuki. A do tego w tym tygodniu mieliśmy z M. trzecią rocznicę. Wszystko co się działo było przyjemne, ale też dość wyczerpujące.
Teraz mamy nowy tydzień, mam nadzieję, że trochę spokojniejszy. Rusza kolejna nowa seria na blogu. 5 płyt na piątkę to wpisy, w których dzielę się z Wami muzyką, która ostatnio szczególnie mi się spodobała.

1. Ed Sheeran "X"
Prosty, szczery, czysty głos w połączeniu z piękną muzyką. Płyta bardzo zróżnicowana pod względem muzycznym. Jak dla mnie płyta idealna na wieczór przy winie.

2. MØ "No Mythologies to follow"
Kolejna bardzo zróżnicowana płyta. Myślę, że przypadnie do gustu fanom takich zespołów jak Florence & The Machine.

3. Magic! "Don't Kill The Magic"
Klimat płyty kojarzy mi się z Bruno Marsem. Lekkie, przyjemne rytmy. Delikatny wokal. Muzyka głównie popowo - rockowo - reggae'owa. Jak dla mnie płyta bardzo wakacyjna.

4. Iggy Azalea "The New Classic"
Teraz czas na płytę, która nie wiem dlaczego mi się spodobała. I to bardzo, bo przesłuchałam ją dobre kilkanaście razy. Nie lubię kobiet w rapie. Nie cierpię Nicki Minaj, a Iggy Azalea ma bardzo podobny głos i styl. Ciężko mi powiedzieć co w tej płycie tak bardzo mi się podoba. Dobre bity, dobre teksty i zdecydowany rap w wykonaniu pięknej Iggy. Dodaje mi energii i bardzo często towarzyszy w trakcie treningu.

5.Kevin Gates "By Any Means"
Typowy amerykański rap. Tłuste bity. Płyta utrzymana w klimatach banger, ale można tam znaleźć też bardziej klimatyczne kawałki. Kolejna płyta, która dodaje mi energii i często towarzyszy w trakcie treningu.

Linki godne polecenia #1

Na blogu startuje nowa seria wpisów, to już druga w tym tygodniu. To jeszcze nie koniec nowości na blogu. Konkretnie - linki godne polecenia. Posty będą pojawiać się nieregularnie. Spowodowane jest to tym, że chcę polecać Wam na prawdę warte uwagi linki. Nie chcę mieć ograniczenia czasowego i publikować byle czego. Chcę dostarczyć Wam najlepsze smaczki z sieci.



  1. Są reklamy, na które patrzy się z przyjemnością. Kilka kreatywnych reklam.
  2. Aktorzy z Gry o Tron - zdjęcia z przeszłości. Niektórych ciężko rozpoznać ;)
  3. Malvina Pe o eksperymencie, dzięki któremu możemy sprawdzić jak funkcjonuje osoba niewidoma.
  4. Bielizna dla informatyków i grafików komputerowych płci żeńskiej. Świetnie to wygląda. 
  5. Przydatny post o tym, jak spakować dwie osoby do małej walizki. Praktyczne sposoby.
  6. Coś dla fanek eyelinera. Alina Rose o smutnej kresce.
  7. Najdziwniejsze zdjęcia z Google Street View.
  8. Zabawne inspiracje o nietraceniu kilogramów z przymrużeniem oka.
  9. Piękna dziewczyna i jej stylizacje.
  10. Były damskie, teraz muszą być i męskie stylizacje.

Korektor rozświetlający FM Group.

Moje cienie pod oczami są dość widoczne. Mam je zawsze, nie ważne czy się wyśpię czy nie. Jest to całkowicie normalne, mam tak od dziecka. Połowa mojej rodziny ma ten sam problem. Do zakrycia sińców pod oczami potrzebuję porządnego korektora, który dobrze kryje a do tego nie przesusza skóry. Dzisiaj o produkcie, który nie zadowolił mnie w pełni.

korektor, korektor rozświetlający, FM Group, korektor rozświetlający FM Group

Za 2,2 gram produktu płacimy 37 zł. Za taką cenę korektor powinien spisywać się świetnie. Korektor FM Group dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych, mój odcień to Light. Konsystencja jest dość rzadka, spodziewałam się czegoś bardziej kryjącego. Jak widać na zdjęciu powyżej pędzelek po ponad miesiącu używania nie wygląda zachęcająco. Jest dość mocno rozczochrany. Włosie jest miękkie i przyjemne, nie drapie.

korektor, korektor rozświetlający, FM Group, korektor rozświetlający FM Group

Korektor z FM sprawdza się jako baza pod cienie. Trzyma je na miejscu cały dzień bez rolowania. Bardzo łatwo się rozprowadza, niestety jeżeli skóra jest słabo nawilżona może wchodzić w załamania i rolować się. Korektor podobno jest rozświetlający jednak ja żadnego rozświetlenia nie doświadczyłam. Lekko wysusza skórę. Jego trwałość to około 5-6 godzin. Krycie jest słabe, jak dla mnie za słabe. Na zdjęciach poniżej można zobaczyć, że różnica z korektorem i bez jest mała.

korektor, korektor rozświetlający, FM Group, korektor rozświetlający FM Group

Za tą cenę spodziewałam się korektora mocno kryjącego, do którego nie będę miała większych zastrzeżeń. Niestety nie jestem z niego zadowolona i na pewno nie kupię go ponownie. Może sprawdziłby się u osób z bardzo słabymi cieniami pod oczami, niestety ja nie mam tyle szczęścia i potrzebuję czegoś bardziej kryjącego.

Projekt denko 1/2014.

Wracam do projektu denko na blogu. Postanowiłam nieco zmienić formułę tej serii tak, żeby odpowiadała moim potrzebom. Wpisy nie będą pojawiały się regularnie co miesiąc. Częstotliwość postów będzie zależała od tego jak szybko będę zapełniać pudełko, do którego wrzucam puste opakowania. Zapraszam na pierwszy wpis z nowej/starej serii.


  1. Ekspresowa odżywka regeneracyjna Gliss Kur Ultimate Repair Schwarzkopf. Cena za 200 ml to 15 zł. Jest bardzo wydajna. Zawsze jakaś odżywka z tej serii gości w mojej łazience. Ułatwia rozczesywanie i nadaje blasku włosom. Lubię też dość hojnie używać tej odżywki przed nałożeniem na włosy oleju. Wtedy cały zabieg działa jeszcze lepiej. Na pewno kupię ponownie.
  2. Kuracja z olejkiem arganowym Avon. Używałam do zabezpieczania końcówek. Sprawdziła się dobrze. Kupię ponowniePełna recenzja i analiza składu.
  3. Odżywka Nivea Long Repair. Ułatwiała rozczesywanie. Nadawała blasku. Wygładzała. Nawilżała słabo. Nie zachwyciła mnie. Może kupię ponownie. Pełna recenzja i analiza składu.

  1. Krem Rich Moisture Avon. U mnie sprawdza się świetnie. Dobrze nawilża, nie zapycha. Niestety posiada kilka paskud w składzie. Kupię ponownie. Pełna recenzja i analiza składu.
  2. Joanna plastry z woskiem do depilacji twarzy. Za 6 podwójnych plastrów, które ja dodatkowo dzielę na 4 części, płacimy 9 zł. Do opakowania dołączony jest olejek łagodzący. Wystarczają na bardzo długo. Bardzo dobrze usuwają owłosienie z twarzy. Moje ulubione. Na pewno kupię ponownie.
  3. Płyn dwufazowy Ziaja * 2. Ulubiony do zmywania makijażu oczu. Na pewno kupię ponownie. Pełna recenzja i analiza składu.

  1. Sól do kąpieli Wellness Beauty Kakao i Jojoba. Cena za 80 gram to 2,50 zł. Jedna saszetka wystarcza na dwie kąpiele. Przepiękny zapach. Niestety nie nawilża. Może kupię ponownie.
  2. Joanna Naturia peeling myjący z gruszką. Cena za 100 ml to 4 zł. Produkt traktuję jako żel z drobinkami. Nie jest to mocny zdzierak i nie należy tego od niego wymagać. Pięknie pachnie i dobrze się pieni. Kupię ponownie.
  3. Avon On Duty Light Bloom. 11 zł za 50 ml produktu. Sprawdził się średnio. Chronił dość dobrze, ale nie jest to agent do zadań specjalnych. Zostawiał białe ślady na ubraniach. Nie piekł w skórę. Ładny delikatny zapach. Nie lubię dezodorantów w kulce. Nie kupię ponownie.



  1. Oliwkowe masło do ciała Ziaja. Wydajny. Dobrze nawilżał i wygładzał skórę. Bardzo ładnie pachnie. Kupię ponownie. Pełna recenzja i analiza składu.
  2. Krem do pielęgnacji ciała Eldena z olejkiem jojoba, witaminą E i alantoniną. Za 200 ml kremu płacimy około 10 zł. Można go dostać w marketach Aldi. Krem łudząco przypomina tradycyjny niebieski Nivea, jednak jest zupełnie czymś innym. Konsystencja jest rzadka, przypomina balsam. Łatwo się rozprowadza, szybko wchłania. Nie pozostawia klejącej warstewki. Dobrze nawilża. Kupię ponownie.

Diamentowa kredka do oczu Avon Mod Gold.

W końcu zrobiła się ładna pogoda, jest gorąco, a ja tego nie odczuwam, bo mam gorączkę. Dorwał mnie jakiś paskudny kaszel. Byłam już u lekarza i na szczęście to nic poważnego, zwykła infekcja. Nie chorowałam całą zimę, jesień i wiosnę to musiałam rozchorować się w lato. No, ale nic. Piątek jest. Siłę mam. Funkcjonuję normalnie, więc post też jest :)

Dzisiaj o kredce do makijażu oka, która niczego nie urywa, ale i tak gości na moim oku prawie codziennie. Jest miłą odmianą od typowego eyelinera w płynie. Bardzo ładnie wygląda z cieniami, ale niestety nie zrobiłam zdjęcia w pełnym makijażu, bo zapomniałam.


Za 2,3 g produktu płacimy 20 zł, ale często można je kupić w promocji za 12 zł. Kredka zamknięta jest w plastikowym opakowaniu, z którego bez problemu się ją wykręca. Nie wymaga temperowania. Jest wygodna w użyciu, ale musiałam się do niej przyzwyczaić. Po codziennym malowaniu eyelinerem w płynie kredki używało mi się dziwnie, ale już się przestawiłam. Jest bardzo wydajna.


Diamentowa kredka jest bardzo łatwa w obsłudze i wygodna. Spokojnie możemy z nią pojechać na wakacje, bo na pewno się nie połamie. Jest miękka i łatwo sunie po powiece, mimo drobinek nie drapie. Nie odbija się i jest bardzo trwała. Potrzeba porządnego płynu żeby ją zmyć. Czasami brokat się osypuje na rzęsy, ale nie robi to wielkiego problemu.

Bardzo polubiłam tą kredkę i na pewno skuszę się na inne kolory w przyszłości :)

Balsam do stóp z algami Avon.

Co jak co, ale produkty do stóp z Avon bardzo lubię. Chyba jeszcze nigdy nie miałam żadnego bubla. Dzisiaj o kolejnym bardzo dobrym produkcie. Balsam do stóp z algami "Morska Bryza".

balsam do stóp, balsam Avon, Avon, balsam z algami, balsam z algami Avon

Za 75 ml balsamu płacimy około 9 zł. Bardzo podoba mi się konsystencja. Nie jest to typowy balsam. Formuła jest raczej żelowa, gęsta. Przypomina mi żel do golenia. Nie umiem określić zapachu, ale jest on świeży, typowy dla kosmetyków z algami. Bardzo ładny. Producent obiecuje, że w składzie mamy wyciąg z alg i sól morską. Sprawdźmy czy faktycznie tak jest.

Skład i analiza :
Aqua (woda), Glicerin (gliceryna, nawilża), Dimethicone (emolient, ogranicza ucieczkę wody z naskórka), Sodium Polyacrylate (nawilża, zmiękcza, wygładza, utrzymuje wodę w skórze), Hydrogenated Polydecene (nawilża, zmiękcza, wygładza, utrzymuje wodę w skórze), Phenoxyethanol (konserwant), Parfum (kompozycja zapachowa)Dimethiconol (regeneruje, odbudowuje barierę lipidową), Trideceth-6 (emulgator, substancja myjąca), Disodium Edta (stabilizator, potencjalnie kancerogenny), Maris Sal (sól morska, pielęgnuje, wygładza), Benzophenone-9 (filtr UV), Mica (nabłyszcza, nadaje perłowy połysk kosmetykowi)Algae Extract (ekstrakt z alg, działanie przeciwzapalne, nawilżające, wspomaga mikrokrążenie), CI77891 (barwnik naturalny), CI61570 (barwnik chemiczny), Hexyl Cinnamal (substancja zapachowa)

Balsam jest słabo wydajny, ale za taką cenę jestem w stanie to wybaczyć. Dobrze nawilża i wygładza skórę. Szybko się wchłania. Nadaje się do stosowania na dzień i na noc. Jest to już moje któreś z kolei opakowanie. Na pewno wrócę do niego jeszcze nie raz.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.