Płyn micelarny BeBeauty do cery wrażliwej.

Dzisiaj o kolejnym klasyku blogosfery, który ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja się z nim bardzo polubiłam i coś czuję, że zagości w mojej łazience na bardzo długo. Słyszałam też, że wyszły jakieś nowe wersje. Próbowałyście może tych nowości?


płyn micelarny biedronka, bebeauty

Za 400 ml zapłaciłam 8 zł, ale w ofercie regularnej za 200 ml płacimy 4 zł czyli wychodzi na to samo, jednak ja wolę większe butelki. Płyn micelarny z Biedronki jest bardzo wydajny. Opakowanie jest wygodne, wykonane z dość miękkiego plastiku, zamykane na klik. Wygodnie się dozuje. Micel ma bardzo przyjemny i delikatny zapach. Gdyby jeszcze ktoś nie wiedział, to donoszę, że płyn jest produkowany przez tą samą firmę, która produkuje kosmetyki Tołpa.

Skład i analiza:
Aqua (woda), Polyxamer 184 (delikatna substancja myjąca), Disodium Cocoamphodiacetate (łagodna substancja myjąca pochodząca od oleju kokosowego, nawilża i łagodzi), Propylene Glycol (substancja nawilżająca, promotor przenikania), Polysorbate 20 (stabilizator), Panthenol (łagodzi podrażnienia, uelastycznia i nawilża skórę), Peat Extract (ekstrakt z torfu, działanie przeciwzapalne i bakteriobójcze), Malva Sylvestris Flower Extract (ekstrakt z dzikiej malwy, nawilża i odżywia), Sodium Chloride (wpływa na lepkość produktu), Disodium EDTA (stabilizator i konserwant, może podrażniać skórę, wiąże metale ciężkie), Sodium Citrate (stabilizator, regulator pH), Citric Acid (kwas cytrynowy, usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę, regulator pH), Parfum (kompozycja zapachowa), Methylparaben (konserwant), Propylparaben (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant)

Płyn micelarny BeBeauty dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu, jedyne z czym czasem jest problem to tusz do rzęs. Nie piecze w oczy ani ich nie podrażnia. Nie powoduje przesuszenia, ściągnięcia czy innych nieprzyjemnych rzeczy. Nie podrażnia skóry, po aplikacji nie zostawia tłustej warstwy, nie klei się. Lubię także używać go rano przed nałożeniem kremu i w ciągu dnia kiedy nie noszę makijażu. Świetnie odświeża i łagodzi podrażnienia. 

Ziołowy zmywacz do paznokci z witaminą E Verona.

Szukałam delikatniejszego zmywacza dla moich paznokci, więc od razu pomyślałam o czymś bez acetonu. Gdzieś w sieci natknęłam się na zmywacz Verona i postanowiłam spróbować. Już kiedyś pisałam Wam, że zmywacz zielony Isana sprawdza się u mnie bardzo dobrze, ale jak używam go cały czas to niszczy mi paznokcie, więc muszę go stosować z czymś delikatniejszym na zmianę. Zmywacz Verona jednak nie należy do tych najdelikatniejszych.


Cena za 70 ml produktu to 2 zł. Zmywacz jest wydajny, wystarczył mi na około miesiąc. Ma bardzo tanie (jak to na tani zmywacz przystało) i beznadziejne opakowanie. Po pierwsze zakrętka, która jest źle zrobiona i ciężko się ją nakłada. Po drugie opakowanie, ma pełno zadziorów i wysnuwa nitki z wacika podczas aplikacji. Po trzecie otworek, jest zbyt mały i niewygodnie dozuje się zmywacz. Jeżeli chodzi o zapach to tutaj Ameryki nie odkrywam, śmierdzi jak każdy inny. Po odparowaniu pozostawia na paznokciu lekki kwiatowy zapach.

Skład i analiza:
Ethyl Acetate (rozpuszczalnik), Butyl Acetate (rozpuszczalnik), Isopropyl Alcohol (rozpuszczalnik), Water(woda), Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Parfum (kompozycja zapachowa), Propylene Glycol (substancja nawilżająca), Linum Usitatissimum Extract (ekstrakt z lnu, odżywia, nawilża)

Zmywacz dość dobrze radzi sobie z lakierami kremowymi oraz tymi z małymi drobinkami. Nie ma mowy żeby zmył piaski, nie ma co nawet myśleć o zmywaniu brokatów. Nie rozmazuje lakieru na wszystkie strony. Niestety ma jeden wielki minus, większy niż to nieszczęsne opakowanie. Bardzo mocno wysusza paznokcie i skórki. Po zmywaniu są dosłownie białe i suche jak wiór. Do tego podczas używania zmywacza Verona kondycja moich paznokci bardzo się pogorszyła. Nie wrócę do niego. 

Avon Golden Vision.

Co uważacie o złotych paznokciach? Ja często się zastanawiam - raz myślę sobie, że złoto wygląda świetnie nałożone na wszystkie paznokcie, czasami jednak podoba mi się tylko jako akcent. Ciekawi mnie wasza opinia. Hot or not? Dzisiaj właśnie o złotym lakierze Golden Vision od Avon, nałożonym na wszystkie paznokcie ( czy komuś się to podoba czy nie ) w celu przeprowadzenia testu.


Cena za 12 ml lakieru to około 20 zł. Pędzelek jest klasyczny, wygodny w użytkowaniu. Lakier ma odpowiednią konsystencję, nie smuży, nie ciągnie się. Golden Vision to piękny złoty kolor, zatopione są w nim malutkie drobinki, dzięki którym lakier pięknie błyszczy i odbija światło.


Do pełnego krycia potrzebne są 2 zwykłe warstwy lub 3 cienkie. Lakier bardzo szybko schnie. Golden Vision utrzymał się na moich paznokciach 5 dni bez żadnych odprysków i otarć. Moim zdaniem jest to całkiem niezły wynik. Myślałam, że przez obecność drobinek lakier będzie się trudno zmywał, jednak nie było z nim wielkich problemów. Niestety na paznokciu zostają pojedyncze drobinki brokatu. Po ponownym przetarciu paznokcia schodzą bez problemu. Nie odbarwia płytki paznokcia.


Złoto w wersji na wszystkich paznokciach u rąk chyba nie do końca do mnie przemawia (it's just too much!). Na stopach wygląda przepięknie. Jeśli chodzi o ręce bardziej pasuje mi jako akcent na jednym lub dwóch paznokciach.

Linki godne polecenia #2.

Dzisiaj kolejna porcja linków godnych polecenia. Jeżeli nie widzieliście jeszcze poprzedniej części  - zapraszam :)
W dzisiejszej części między innymi trochę o samorozwoju, ciekawy projekt DIY, dowiemy się jak składać prześcieradło z gumką i dowiemy się jakiej płci jest Google.


1) Świetny filmik na temat tego, dlaczego warto deklarować mniej niż planuje się zrobić [ENG].
2) Pomysł DIY na przerobienie starej walizki w coś zupełnie innego [ENG].
3) Piękne kuchnie w moim ulubionym  połączeniu - drewno i biel [ENG].
4) W końcu wiem jak składać prześcieradło z gumką [ENG].
5) Wykorzystane w ciekawy sposób stare stoły od maszyn do szycia. [ENG]
6) Dobry tekst napisany przez faceta o naruszaniu strefy osobistej kobiet.
7) Malvina Pe bardzo prawdziwie o anoreksji.
8) Zdjęcia z planów filmowych znanych produkcji. [ENG]
9)Jakiej płci jest Google?
10) Ania o tym, dlaczego czytanie portali plotkarskich nie jest dobre.

Kochani, Wasze blogi, komentarze i całą resztę będę nadrabiać po weekendzie. Dzisiaj i jutro idę na całonocne koncerty, więc w dzień będę odsypiać ;) Udanego weekendu :)

Projekt denko 3/2014.

Nadszedł czas kiedy moje pudełko znów wypełniło się pustymi opakowaniami. Czas pokazać Wam co udało mi się zużyć i napisać jak sprawdziły mi się te produkty.


1.Płyn do kąpieli Pink Magnolia Avon. Cena za 500 ml 17 zł, ale ja zazwyczaj kupuję je na promocji za kilka złotych. Robił dobrą pianę, pięknie pachniał. Jest mało wydajny. Jako jeden z niewielu nie powoduje swędzenia i wysuszania skóry. Kupię ponownie.
2.Olejek do kąpieli Farmona Tutti Frutti Liczi i Rambutan. Gęsty, dobrze się pieni, pięknie pachnie, nie wysusza skóry. Kupię ponownie. Pełna recenzja.
3.Ujędrniający balsam do ciała z wyciągiem z wodorostów i kompleksem ujędrniającym Avon. Nie wierzę w jego właściwości ujędrniające, ale świetnie nawilża i napina skórę do tego ładnie pachnie, a to mi wystarczy. Cena za 400 ml to 17 zł, ale kupuję go taniej w promocji. Kupię ponownie.
4.Antyperspirant Rexona Invisible Aqua. Cena za 150 ml to 12 zł. Jak każdy antyperspirant w sprayu ten też był niewydajny. Faktycznie nie zostawiał żadnych śladów na odzieży, ale ochrona jaką zapewniał była zdecydowanie na niskim poziomie. Nie kupię ponownie.                      


1.Mój ulubiony zmywacz ISANA o zapachu migdałów z olejkiem. Świetnie zmywa, nie śmierdzi bardzo, super wydajny, ale niestety nie mogę go nadużywać bo wysusza paznokcie. Kupię ponownie. Pełna recenzja.
2.Szampon Joanna Z Apteczki Babuni nawilżająco-regenerujący. Nie radził sobie z olejami i to go zdyskwalifikowało. Słabo mył, słabo się pienił. Nie kupię ponownie. Pełna recenzja i analiza składu.
3.Joanna Sensual Plastry do depilacji z woskiem. Cena za 12 plastrów to 8 zł. Są bardzo niewydajne, całe opakowanie na jedną depilację. Do tego nie wyrywają wszystkich włosków. Zdecydowanie wolę depilator, nie wiem c mi strzeliło do głowy że je kupiłam. Nie kupię ponownie.


1.Płyn dwufazowy Ziaja. Klasyk u mnie w denku. Ulubieniec do zmywania makijażu oczu. Kupię ponownie. Pełna recenzja i analiza składu.
2.Balsam do stóp z algami "Morska Bryza". Ładnie pachnie, dobrze nawilża i wygładza stopy. Kupię ponownie. Pełna recenzja i analiza składu.
3.Odżywczy żel pod oczy Avon Solutions Beautiful Hydration. Cena za 15 ml to 25 zł. Nie będę się o nim rozpisywać, bo niedługo pojawi się recenzja. Kupiłam go w dwupaku i właśnie jestem w trakcie drugiego opakowania.


1.Aplikator do cieni FM Group. Był dość wygodny, miękki, ale szybko się zniszczył. Wolę pędzle. Cena to 14 zł. Nie kupię ponownie.
2.Rozświetlający korektor pod oczy FM Group. Byłby całkiem fajny gdyby nie jego beznadziejne krycie, a właściwie brak krycia. Nie kupię ponownie. Pełna recenzja. 

Kredka do brwi FM Gorup.

Dopiero niedawno przekonałam się do podkreślania brwi. Zobaczyłam jak bardzo zmienia się wygląd twarzy i całego makijażu kiedy brwi są bardziej wyraźne. Nie lubię jednak mocno zaznaczonych, wyrysowanych, wręcz geometrycznych brwi. Stawiam na efekt bardzo naturalny. Kredka FM Group pozwala mi uzyskać właśnie taki efekt.

kredka do brwi, FM Group, podkreślanie brwi

Cena za 0,31 g kredki to 18 zł. Zamknięta jest w plastikowym, trwałym opakowaniu. Wysuwa się automatycznie. Z tyły kredki ukryta jest temperówka. Kredka jest wygodna i łatwa w użyciu i bardzo wydajna.

kredka do brwi, FM Group, podkreślanie brwi

Mój kolor kredki to Auburn - jest to dość chłodny odcień idealnie dopasowany do mojego naturalnego koloru brwi. Można też wybrać jaśniejszą wersję - Bistre. Kredka pięknie podkreśla kształt brwi i optycznie je zagęszcza. Świetnie się rozprowadza. Twardość jest idealna, bardzo łatwo sunie po brwiach. Kredka FM Group zostaje na brwiach w nienaruszonym stanie przez cały dzień, nie rozmazuje się.

kredka do brwi, FM Group, podkreślanie brwi

Powyżej możecie zobaczyć efekt na brwiach. Po lewej przed, po prawej po. Kredką oczywiście da się mocniej wyrysować brwi jednak ja takiego efektu nie lubię. Jest to mój zdecydowany ulubieniec i na pewno będę do niej wracać. Najchętniej używałabym tylko tej kredki, ale niestety ze względu na słabą dostępność produktów FM Group nie jest to możliwe.

Woda toaletowa Yodeyma 15 ml - ZA DARMO.

Hej Kochani,

dzisiaj trochę nietypowo, bo bardzo krótko i na temat. Ze strony producenta Yodeyma (klik) macie możliwość zamówić całkowicie za darmo próbkę dowolnej wody toaletowej o pojemności 15 ml. Ja swoją już mam. Sprawdzone info ;)

Jak to zrobić :
-wchodzicie na podlinkowaną przeze mnie stronę
-klikacie na wybrany zapach
-następnie klikacie zamów
-wypełniacie dane
-po kliku dniach próbka ląduje w waszej skrzynce

Nie jest to post sponsorowany, inspirowany, ani nic z tych rzeczy. Nie mam żadnych korzyści z udostępniania tej informacji czy linku. Pomyślałam, że warto dać Wam znać, że jest możliwość przetestowania jakiegoś zapachu tej firmy całkowicie za darmo :)

Pianka myjąca Lirene Youngy 20+.

Dzisiaj o produkcie, o którym jakiś czas temu można było przeczytać na wielu blogach. Dałam się skusić. Lubię pianki i właśnie taka forma czyszczenia twarzy odpowiada mi najbardziej. Czytajcie dalej, jeżeli chcecie dowiedzieć się czy pianka sprawdziła się także u mnie. 

pianka myjąca do twarzy, pianka do twarzy, mycie twarzy, Lirene, Youngy 20+, recenzja, analiza składu

Cena za 150 ml  to około 16-17 zł. Pianka Lirene jest bardzo bardzo wydajna - używam i używam, a wcale jej nie ubywa. Konsystencja jest idealna. Produkt nie jest ani zbyt rzadki, ani zbyt gęsty. Wyglądem można ją przyrównać do bitej śmietany. Szata graficzna bardzo mi się podoba. Na opakowaniu wypisane oczywiście dużo zachęcających obietnic. Samo opakowanie jest metalowe. Dozownik jest wygodny i nie zacina się. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny, cukierkowy, nie nazwałabym go dodającym energii.

pianka myjąca do twarzy, pianka do twarzy, mycie twarzy, Lirene, Youngy 20+, recenzja, analiza składu

Skład i analiza:
Aqua (woda), Disodium Laureth Sulfosuccinate (łagodna substancja myjąca, substancja pianotwórcza), Coco-Glucoside (łagodzi działanie drażniące silnych substancji myjących, substancja myjąca, emulgator, substancja pianotwórcza), Glycerin (nawilża, ulatwia wnikanie substancji), Sodium Laureth Sulfate (silna substancja myjąca, może podrażniać, może przesuszać), Butane (rozpuszczalnik stosowany w sprayach), Cocamidopropyl Betaine (łagodzi działanie drażniące silnych substancji myjących, substancja myjąca, substancja pianotwórcza), Isopropyl Myristate (emolient suchy, może powodować zapychanie, pośrednie działanie nawilżające, nadaje poślizg), Isobutane (gaz stosowany w sprayach), Glyceryl Oleate (emolient, ułatwia usuwanie zanieczyszczeń, emulgator), Propane (gaz stosowany w sprayach), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy, emolient, pośrednie działanie nawilżające, zmiękcza, wygładza, łagodzi podrażnienia), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (usuwa zanieczyszczenia tłuszczowe ze skóry, emulgator), PEG-12 Dimethicone (emolient, emulgator), Tacopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Propylene Glycol (nawilża, ułatwia wnikanie substancji, wspomaga konserwanty, może podrażniać), Paullinia Cupana Fruit Extract (ekstrakt z guarany, poprawia mikrokrążenie, niweluje cienie i obrzęki, orzeźwa, odświeża, reguluje wydzielanie sebum), Parfum (kompozycja zapachowa), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Polyquaternium-10 (antystatyk, substancja filmotwórcza), Hexyl Cinnamal (kompozycja zapachowa), Limonene (kompozycja zapachowa), Citronellol (kompozycja zapachowa), BHT (przeciwutleniacz), C.I. 16185 (barwnik)

Pianka Lirene nie wysuszyła mojej skóry, nie spowodowała też uczucia ściągnięcia. Zazwyczaj stosowałam ją wieczorem. Zmywałam nią makijaż i z tym zadaniem radziła sobie bardzo dobrze jeżeli chodzi o twarz. Makijażu oczu niestety nie dała rady domyć, efekt pandy gwarantowany. Pianka Lirene nie podrażniła mnie ani nie piekła w oczy. Po zastosowaniu skóra jest miękka, odświeżona, gładka i bardzo dobrze oczyszczona. Zdecydowanie jestem na tak i będę wracać do pianki myjącej Lirene. Dałam się porwać energetyzującej sambie brazylijskiej z guaraną ;)

Szampon Babydream.

Dzisiaj o szamponie już kultowym w blogosferze. Ma zdecydowanie więcej zwolenników niż przeciwników. Nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała go na swojej głowie. Jest jeszcze ktoś kto o tym szamponie nie słyszał?

szampon, Babydream, Rossmann, szampon dla dzieci, włosy, recenzja, analiza składu

Cena za 250 ml szamponu to około 5-6 zł. Konsystencja jak dla mnie jest trochę zbyt rzadka. Produkt słabo się pieni, ale jest to zrozumiałe - w końcu jest dedykowany dzieciom, a żadne dziecko nie lubi mieć piany w oczach ( moja trauma z dzieciństwa ;) ). Bardzo ładnie pachnie, rumiankiem. Zapach nie utrzymuje się na włosach. Mimo tego, że jest rzadki i słabo się pieni szampon Babydream jest wydajny.

Skład i analiza :
Aqua (woda), Lauryl Glucoside (delikatna substancja myjąca, emulgator), Cocamidopropyl Betaine (delikatna substancja myjąca, substancja pianotwórcza), Coco-Glucoside (delikatna substancja myjąca, emulgator, stabilizator), Glyceryl Oleate (emolient, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, substancja renatłuszczająca, emulgator, ułatwia zmywanie), Sodium Lactate (nawilża), Triticum Vulgare Germ Extract (ekstrakt z nasion przenicy, źródło witaminy E, wygładza, regeneruje), Panthenol (nawilża, działa przeciwzapalnie, regeneruje, wygładza), Glyceryl Caprylate (emolient, pośrednie działanie nawilżające, substancja zwilżająca, substancja renatłuszczająca, emulgator), Lactic Acid (nawilża, modyfikator pH, zapobiega wysychaniu kosmetyku), Chamomilla Recutita Flower Extract (ekstrakt z rumianku, łagodzi i regeneruje), Parfum (kompozycja zapachowa)

Szampon Babydream bardzo dobrze oczyszcza włosy, radzi sobie nawet ze zmywaniem olejków. Włosy po użyciu nie są przesuszone, nie puszą się ani nie plączą. Są gładkie i miękkie, wyglądają ładnie i są bardzo przyjemne w dotyku. Myję nim pędzle do makijażu i w tym celu również spisuje się świetnie. Bardzo dobry delikatny szampon.

Dodatek z dnia 18,01,15: Szampon stosowany długotrwale może powodować wypadanie włosów i wysuszenie skóry głowy.

Balsam do ust z jabłkiem i owsem Oriflame.

Bardzo lubię Tender Care z Oriflame - świetnie działa, jest wielofunkcyjny. Balsam Pure Nature Red Apple & Oat dostałam od Babci. Byłam bardzo ciekawa tego, czy będzie działał. Babcia go zachwalała, jak tylko dostałam swój egzemplarz przystąpiłam do testów. 

balsam do ust Oriflame, balsam do ust Red Apple & Oat, recenzja

Za 6 gram balsamu trzeba zapłacić około 13 zł. Opakowanie to tradycyjny plastikowy słoiczek z zakrętką. Konsystencja jest ciężka do określenia, jest to bardziej żel niż balsam. Balsam jest bardzo wydajny. Jednym z największych plusów tego produktu jest zapach. Piękny, słodki, mocno jabłkowy, uzależniający.

balsam do ust Oriflame, balsam do ust Red Apple & Oat, recenzja

Jeżeli chodzi o działanie pielęgnujące to tutaj szału nie ma. Nawilżenie i odżywienie jest, ale dość słabe. Nie można tego produktu traktować jako balsamu pielęgnującego i regenerującego usta. Nie wysusza i nie podkreśla skórek. Nadaje ustom bardzo ładny blask i lekko barwi je na czerwono.

Od balsamu Oriflame nie ma co wymagać silnych właściwości pielęgnujących. Traktuję go bardziej jako balsam koloryzujący, który w bonusie daje nam lekkie nawilżenie i odżywienie ust. Jestem z niego zadowolona, ale gdyby nie cudowny zapach nie wiem czy oceniłabym go równie dobrze.

Na koniec muszę się pochwalić wygraną. Kosmetyki firmy Misslyn wygrane u Saurii pokazałam już na moim Instagramie. Będą testy i recenzje :)

Jak oszczędzać robiąc zakupy? | promoszop.pl

Dzisiaj chcę powiedzieć Wam o moim sposobie na oszczędzanie pieniędzy podczas robienia zakupów. Sposób ten jest bardzo łatwy i szybki, a w kieszeni możemy zatrzymać naprawdę sporą ilość gotówki. Każdy z nas lubi mieć więcej prawda? ;)
Kiedy robimy zakupy online często w ostatniej fazie płatności pokazuje się okienko, do którego można wpisać kod rabatowy. Co jednak zrobić kiedy takiego kodu nie mamy? Skąd go wziąć? Zdarza się też, że chcemy coś kupić, ale nie wiemy gdzie aktualnie jest najkorzystniejsza promocja. Tu z pomocą przychodzi nam serwispromoszop.pl


Serwis promoszop.pl umożliwia nam odnalezienie kuponów rabatowych, zniżek i promocji w sklepach online. Wybór sklepów jest bardzo duży, każdy znajdzie coś dla siebie.

Korzystanie z serwisu jest banalnie proste. Odnajdujemy sklep, który nas interesuje, odszukujemy kod rabatowy lub promocję, postępujemy według instrukcji wyświetlonej na ekranie i oszczędzamy robiąc zakupy. Tutaj nie można stracić, każdy zyskuje :)


Interesujące nas sklepy możemy znaleźć na kilka różnych sposobów. Powyżej widzicie jeden z nich. Promocje i kupony najnowsze, wygasające i top 10. Nazwę sklepu, w którym chcemy kupować można też wpisać do wyszukiwarki.

Są jeszcze dwa inne sposoby i to właśnie one należą do moich ulubionych i w ten sposób najczęściej korzystam z serwisu. Możemy przejrzeć pełną listę sklepów  w kolejności alfabetycznej, do których kupony rabatowe dostępne są w serwisie. Innym sposobem jest też odnalezienie sklepu według kategorii, do której należy.


Z serwisu korzystam zawsze gdy robię zakupy online, zwłaszcza te ubraniowe i kosmetyczne. Dzięki promoszop.pl kupowanie w takich sklepach jak Empik , Answear , Asos , Douglas , Yves Rocher i mojej ulubionej drogerii internetowej - Nocanka , stało się o wiele tańsze.

Znacie serwis promoszop.pl ? Korzystacie z rabatów i promocji ?

Perfumowany krem do rąk FM Group.

Dzisiaj o perfumowanym kremie do rąk firmy FM Group. Nie będę ukrywać - do zakupu skusiło mnie słowo "perfumowany". Bardzo lubię kiedy kremy, balsamy i inne tego typu produkty ładnie pachną, więc musiałam go przetestować.

krem do rąk FM Group, krem do rąk, perfumowany krem, skład, analiza składu

Za 100 ml kremu płacimy 14 zł. Nie jest to najtańszy krem do rąk, ale cena moim zdaniem jest znośna. Produkt jest bardzo wydajny. Zamknięty jest w tradycyjnej tubce, dość miękkiej. Jednak jest z nią coś nie tak. Pod koniec, gdy w opakowaniu zostaje już mało kremu, kiedy naciśniemy żeby wycisnąć krem rozbryzguje się on we wszystkich możliwych kierunkach. Nigdy wcześniej nie miałam kremu, który robiłby coś takiego. Jeżeli chodzi o zapach to mamy cztery różne warianty do wyboru, każdy z nich odpowiada perfumom FM Group. Mój krem ma numer 98 , zapach jest delikatny i wyczuwalny na dłoniach, ale nie natarczywy.

Skład i analiza:

Aqua (woda), Glycerin (substancja nawilżająca, ułatwia wnikanie innych substancji), Octyldodecanol (emolient, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Glyceryl Stearate (emolient, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Cetearyl Alcohol (emolient, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Glyceryl Stearate Citrate (emulgator, wpływa na konsystencje produktu), Paraffinum Liquidum (olej mineralny, pochodna ropy naftowej, emolient, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza, tworzy warstwę ochronną na powierzchni naskórka), Ethylhexyl Stearate (emolient, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza, substancja renatłuszczająca), Dimethicone (emolient, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Petrolatum (emolient, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Parfum (kompozycja zapachowa), Phenoxyetanol (konserwant), Methylparaben (konserwnt, środek antybakteryjny), Propylparaben (konserwnt, środek antybakteryjny), DMDM Hydantoin (konserwnt, środek antybakteryjny), C12-13 Akyl Lacetate (emolient, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Allantonin (działanie przeciwzapalne, łagodzi, regeneruje, nawilża), Citric Acid (usuwa przebarwienia, rozjaśnia skórę, regulator pH), Panthenol (działanie przeciwzapalne, przyspiesza regenerację, wygładza), Retinyl Palmitate (witamina A, powierzchniowe działanie ochronne), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexane Carboxaldehyde (kompozycja zapachowa), Linalool (kompozycja zapachowa), Limonene (kompozycja zapachowa)

Krem jest bardzo lekki, co czyni go idealnym kremem na lato, ale może być zbyt lekki w zimę. Dobrze nawilża i szybko się wchłania. Nie jest tłusty i nie klei się. Pięknie wygładza i zmiękcza skórę. Na pewno będę do niego wracać wiosną i latem.

Multifunkcyjny krem na noc Lirene.

Dzisiaj o kremie na noc Lirene. Z wielkim dystansem podchodzę do słowa "multifunkcyjny" w nazwie produktu. Jak już kiedyś pisałam, nie wierzę w to, że jakiś produkt może działać na wszystko. Producent obiecuje dużo. A jak jest w rzeczywistości?


Za 50 ml kremu Lirene płacimy około 15 zł. Konsystencja jest lekka, podejrzanie lekka. Z taką konsystencją zazwyczaj spotykamy się w kremach na dzień. Produkt pachnie ładnie, delikatnie i przyjemnie. Ciężko mi powiedzieć czy jest wydajny. Nie mogę powiedzieć, że jest niewydajny, ale wydajnym też go nie nazwę. Zużywał się w normalnym tempie.


Skład i analiza:
Aqua (woda), Glycerin (nawilża, wspomaga wnikanie substancji wgłąb skóry), Paraffinum Liquidum (emolient tłusty, może zapychać, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Cetearyl Ethylhexanoate (emolient tłusty, może zapychać, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Butyrospermum Parkii (Shea Butter) (masło shea, emolient tłusty, może zapychać, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Cetearyl Alcohol (emolient tłusty, może zapychać, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Zea Mays (Corn) Starch (skrobia kukurydziana, wypełniacz), Potassium Cetyl Phosphate (emulgator), Oryza Sativa (Rice) Bran Oil (olej  z otrębów ryżowych, wygładza, zmiękcza), 1,2-Hexanediol (działanie wygładzające), Polyacrylamide (emulgator), Petrolatum (emolient, pośrednie działanie nawilżające, nie zapycha, wygładza, zmiękcza), C13-14 Isoparaffin (zmiękcza skórę, zagęszcza kosmetyk), Tocopheryl Acetate (antyoksydant, poprawia nawilżenie skóry, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych), Glyceryl Polyacrylate (substancja filmotwórcza, zapobiega odparowaniu wody), Laureth-7 (substancja zwilżająca, emulgator), Allantoin (działanie przeciwzapalne, łagodzi podrażnienia, wspomaga regenerację, nawilża), Ethylhexylglycerin (konserwant pochodzenia naturalnego, działanie nawilżające), Sodium Hyaluronate (tworzy film na skórze, zapobiega odparowaniu wody ze skóry i wysychaniu kosmetyku), BHA (przeciwutleniacz), Hexyldecanol (emolient tłusty, może zapychać, pośrednie działanie nawilżające, wygładza, zmiękcza), Pyrus Malus (Apple) Seed Extract (ekstrakt z nasion jbłoni, nawilża, wygładza), Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols (olej rzepakowy, antyoksydant, nawilża odżywia), Tocopherol (witamina E antyoksydant, przeciwutleniacz), Phenoxyethanol (konserwant), Parfum (kompozycja zapachowa)


Krem bardzo dobrze się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstewki. Całkiem nieźle nawilża. Skóra po użyciu jest miękka i gładka. Mimo, że ma spore skłonności do zapychania, mnie nie zapchał. Często mam podrażnioną skórę po użyciu peelingu lub maseczki. Krem Lirene świetnie sobie radził z łagodzeniem tych podrażnień.

Mogę śmiało powiedzieć, że krem faktycznie jest multifunkcyjny. Spora część obietnic producenta została spełniona. Jedyne moje zastrzeżenie to to, że jest trochę zbyt lekki i za mało treściwy ja na noc. Będę do niego wracać, ale na pewno nie będę używać go w zimę, bo będzie na pewno zbyt słaby.

Jak naprawić skruszony kosmetyk prasowany?

Ostatnio mam jakieś dziurawe ręce. Wszystko mi wypada. W przeciągu miesiąca upuściłam trzy cienie do powiek, nowy puder i bronzer. Oczywiście żadne z tych kosmetyków nie przeżyło upadku - wszystkie się skruszyły. Na szczęście da się to naprawić. Dzisiaj chcę pokazać Wam bardzo szybki i łatwy sposób na naprawienie kosmetyku prasowanego każdego rodzaju. 

jak naprawić cień, jak naprawić puder, jak naprawić kosmetyk prasowany

Dzisiaj naszym modelem będzie cień, który przed upadkiem był "paletką" dwóch cieni - jasny szampański beż i ciemny czekoladowy brąz. Postanowiłam zmiksować dwa kolory i zobaczyć co wyjdzie ;)

Co nam będzie potrzebne?
  • zepsuty kosmetyk prasowany
  • 2 chusteczki higieniczne 
  • czysty wysokoprocentowy alkohol (wódka lub spirytus)
  • coś do dozowania alkoholu (użyłam strzykawki)
  • coś do rozgniecenia kosmetyku na proszek (użyłam tłoku od strzykawki)
  • coś płaskiego i okrągłego do sprasowania kosmetyku (w zależności od wielkości kosmetyku może być zakrętka od słoika lub moneta)
  • coś do zamieszania (wykałaczka lub zapałka)

jak naprawić cień, jak naprawić puder, jak naprawić kosmetyk prasowany

Po pierwsze rozkładamy chusteczkę pod kosmetykiem, nie pomijajcie tego kroku, bo niektóre kosmetyki z dużą pigmentacją robią na prawdę duży brud. Kosmetyk rozgniatamy na jak najmniejsze części - najlepiej żeby powstał proszek.

jak naprawić cień, jak naprawić puder, jak naprawić kosmetyk prasowany

Następnie do dozownika nabieramy troszkę alkoholu. Wkrapiamy po kropelce alkoholu i mieszamy. Czynność powtarzamy do momentu gdy nasz kosmetyk osiągnie jednolitą konsystencję i wszystkie części będą ze sobą połączone. Po wszystkim kosmetyk powinien przypominać konsystencją błoto.

jak naprawić cień, jak naprawić puder, jak naprawić kosmetyk prasowany

Drugą chusteczką owijamy przedmiot, którym będziemy prasować kosmetyk. W moim wypadku jest to moneta.

jak naprawić cień, jak naprawić puder, jak naprawić kosmetyk prasowany

Następnie prasujemy - delikatnie dociskamy tak, aby powierzchnia stała się płaska i równa. Dodatkowo chusteczka pochłania część alkoholu. Następnie odstawiamy kosmetyk w ciepłe miejsce na około 24 godziny, żeby reszta alkoholu mogła odparować. Po tym czasie nasz kosmetyk jest gotowy do użycia.

jak naprawić cień, jak naprawić puder, jak naprawić kosmetyk prasowany

A taki kolor mi wyszedł. Cienia używam często. Jeżeli któraś z Was ma tak samo dziurawe ręce jak ja myślę, że warto znać ten sposób. Próbowałyście go kiedyś?

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.