Pianka myjąca Lirene Youngy 20+.

Dzisiaj o produkcie, o którym jakiś czas temu można było przeczytać na wielu blogach. Dałam się skusić. Lubię pianki i właśnie taka forma czyszczenia twarzy odpowiada mi najbardziej. Czytajcie dalej, jeżeli chcecie dowiedzieć się czy pianka sprawdziła się także u mnie. 

pianka myjąca do twarzy, pianka do twarzy, mycie twarzy, Lirene, Youngy 20+, recenzja, analiza składu

Cena za 150 ml  to około 16-17 zł. Pianka Lirene jest bardzo bardzo wydajna - używam i używam, a wcale jej nie ubywa. Konsystencja jest idealna. Produkt nie jest ani zbyt rzadki, ani zbyt gęsty. Wyglądem można ją przyrównać do bitej śmietany. Szata graficzna bardzo mi się podoba. Na opakowaniu wypisane oczywiście dużo zachęcających obietnic. Samo opakowanie jest metalowe. Dozownik jest wygodny i nie zacina się. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny, cukierkowy, nie nazwałabym go dodającym energii.

pianka myjąca do twarzy, pianka do twarzy, mycie twarzy, Lirene, Youngy 20+, recenzja, analiza składu

Skład i analiza:
Aqua (woda), Disodium Laureth Sulfosuccinate (łagodna substancja myjąca, substancja pianotwórcza), Coco-Glucoside (łagodzi działanie drażniące silnych substancji myjących, substancja myjąca, emulgator, substancja pianotwórcza), Glycerin (nawilża, ulatwia wnikanie substancji), Sodium Laureth Sulfate (silna substancja myjąca, może podrażniać, może przesuszać), Butane (rozpuszczalnik stosowany w sprayach), Cocamidopropyl Betaine (łagodzi działanie drażniące silnych substancji myjących, substancja myjąca, substancja pianotwórcza), Isopropyl Myristate (emolient suchy, może powodować zapychanie, pośrednie działanie nawilżające, nadaje poślizg), Isobutane (gaz stosowany w sprayach), Glyceryl Oleate (emolient, ułatwia usuwanie zanieczyszczeń, emulgator), Propane (gaz stosowany w sprayach), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy, emolient, pośrednie działanie nawilżające, zmiękcza, wygładza, łagodzi podrażnienia), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (usuwa zanieczyszczenia tłuszczowe ze skóry, emulgator), PEG-12 Dimethicone (emolient, emulgator), Tacopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Propylene Glycol (nawilża, ułatwia wnikanie substancji, wspomaga konserwanty, może podrażniać), Paullinia Cupana Fruit Extract (ekstrakt z guarany, poprawia mikrokrążenie, niweluje cienie i obrzęki, orzeźwa, odświeża, reguluje wydzielanie sebum), Parfum (kompozycja zapachowa), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Polyquaternium-10 (antystatyk, substancja filmotwórcza), Hexyl Cinnamal (kompozycja zapachowa), Limonene (kompozycja zapachowa), Citronellol (kompozycja zapachowa), BHT (przeciwutleniacz), C.I. 16185 (barwnik)

Pianka Lirene nie wysuszyła mojej skóry, nie spowodowała też uczucia ściągnięcia. Zazwyczaj stosowałam ją wieczorem. Zmywałam nią makijaż i z tym zadaniem radziła sobie bardzo dobrze jeżeli chodzi o twarz. Makijażu oczu niestety nie dała rady domyć, efekt pandy gwarantowany. Pianka Lirene nie podrażniła mnie ani nie piekła w oczy. Po zastosowaniu skóra jest miękka, odświeżona, gładka i bardzo dobrze oczyszczona. Zdecydowanie jestem na tak i będę wracać do pianki myjącej Lirene. Dałam się porwać energetyzującej sambie brazylijskiej z guaraną ;)

12 komentarzy :

  1. U mnie niestety gorzej wypada ta pianka, ponieważ moją cerę przesuszyła, ale zgadzam się, że jest bardzo wydajna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie z pianek najlepiej spisała się ta z Decubal :-) Teraz zabieram się za testy żelu z Sylveco :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy wcześniej nie słyszałam o takiej piance, muszę nadrobić zaległości :)

      Usuń
  3. Nie widziałam wcześniej tego produktu ;) Wydaje się być ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam jej, ciekawa ta pianka, wolę jednak żele do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam takiej pianki :). Może kiedyś wpadnie w moje apki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Polubiłabym ją, oczy i tak zawsze zmywam mleczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używam takich zmywaków, ale bardzo podoba mi się pomysł podania w formie pianki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. widziałam ostatnio w Carrefour ,następnym razem kupię :)
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, a ja mimo to pierwszy raz widzę ten produkt :)
    Chyba warty swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy produkt, nigdy wcześniej się z nim nie spotkałam. Jak skończą mi się zapasy to na pewni wypróbuję. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.