Zielony niszczyciel.

Zrobiłam coś bardzo głupiego. Z pełną świadomością. Poniosło mnie. Wybaczcie biedne paznokcie. Kupiłam w chińskim markecie lakier. Wiedziałam, że pchają tam same paskudztwa, bo co może być w lakierze za trzy złote. Kolor tak bardzo mi się spodobał, że zdecydowałam się kupić lakier Vollare o numerze 404. Przysięgam, że nigdy więcej tego nie zrobię choćby nawet lakier krzyczał moje imię. Nigdy więcej.




Jak już wspomniałam wyżej, za 9 ml lakieru płacimy 3 zł. Konsystencja jest bardzo rzadka, lakier rozlewa się na skórki. Kapię z pędzla. Woda. Pędzelek jest szerszy i spłaszczony. Imituje te z lakierów Rimmel Pro. Lakier jest całkowicie kremowy, nie posiada w sobie żadnych drobinek.


W komplecie z beznadziejną konsystencją dostajemy beznadziejne krycie. Trzy warstwy to absolutne minimum. Jedynym plusem tego lakieru jest chyba to, że wysycha bardzo szybko. Ekspresowo. Trwałość to kolejna tragedia. Już na drugi dzień pojawiły się małe otarcia. Z kolei trzeciego dnia na kilku paznokciach miałam ogromne odpryski. Trzydniowa trwałość to bardzo słaby wynik na moich paznokciach. Zmywał się bez problemu, ale okazało się, że odbarwił mi paznokcie. Koszmar.



W tym właśnie momencie lakier ląduje w śmietniku. Bez żalu. To co przeczytaliście powyżej to nie jedyne powody. Vollare bardzo niekorzystnie wpłynął na stan moich paznokci. Użyłam go kilka razy, a paznokcie stały się bardziej łamliwe i jakby miększe. Do tego pojawiło mi się kilka białych plamek na płytce. Wiem, że jest to wina tego lakieru. Moje paznokcie tak bardzo potrzebowały regeneracji po kilku spotkaniach z tym lakierem, że musiałam obciąć je na łyso. Dziewczyny, nie kupujcie lakierów w chińskich marketach, proszę Was bardzo.

19 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Kolor fajny, działanie nie do końca.

      Usuń
  2. Ładna zieleń. I powiem więcej nie zamierzam tam kupować lakierów do paznokci jeśli tak nie ciekawie działają potem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, żaden chińczykowy lakier więcej mnie nie skusi.

      Usuń
  3. Ależ bubel... Ja kiedyś kupiłam lakier w 'chińczyku' i jak go tylko powąchałam to poleciał do śmietnika - czysty Butapren ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nawet jakoś intensywnie nie śmierdział. A szkoda, bo wtedy pewnie też bym go wywaliła od razu.

      Usuń
  4. o matko... obiecuję - nigdy nie kupię w chińskim markecie żadnego lakieru!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W imieniu Twoich paznokci - dziękuję :)

      Usuń
  5. Kurcze, a jak zobaczyłam zdjęcie to zakochałam się w kolorze ;/
    Kiedyś kupiłam lakier w chińczyku, ale u mnie nie spowodował spustoszenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor też bardzo mi się spodobał. Nigdzie takiego nigdy nie widziałam. Może Twoje paznokcie są bardziej odporne niż moje :)

      Usuń
  6. A taki ładny kolor... Ech... Szkoda, że to praktycznie woda zabarwiona na zielono ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. kolor faktycznie fajny, szkoda, że działanie już nie..

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda bo fajnie się prezentuje, ale co zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor fajnie się prezentuje. Szkoda, że trzeba nałożyć aż tyle warstw..

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie kupowałam i z tego co widzę to bardzo dobrze zrobiłam, choć zieleń piękna...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zieleń ładna, ale będę omijać ;) Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ogólnie u siebie na paznokciach nie lubię zieleni, ale ta prezentuje się naprawdę ładnie :) Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.