Krem do rąk Aichun Beauty Age Defend.

Krem do rąk to w przypadku mojej suchej skóry podstawowa pielęgnacja. Tym bardziej teraz kiedy pogoda robi się co raz bardziej kapryśna. Im zimniej na dworze tym moja skóra staje się bardziej wymagająca. Przy okazji zakupów w drogerii internetowej do koszyka trafił krem Aichun Beauty, bo podobno intensywnie regenerujący, a to jest mi bardzo potrzebne.


Cena za 100 ml kremu to 3 zł. Konsystencja jest bardzo lekka, zdecydowanie zbyt lekka jak na krem, który ma intensywnie regenerować i nie jest emulsją typu woda w oleju. Pachnie ładnie, delikatnie i kremowo. Zapach nie utrzymuje się długo, jest raczej neutralny. Krem jest wydajny. Bardzo zdziwiło mnie to, że na opakowaniu nie ma podanego składu.


Krem nadaje się do codziennego użytku, bo bardzo szybko się wchłania, ale nie można oczekiwać od niego intensywnego nawilżenia czy regeneracji. O tym, że zapobiega pękaniu skóry też możemy tylko pomarzyć. Niestety. Krem dobrze wygładza dłonie, jednak poziom nawilżenia jaki zapewnia jest bardzo niski. Nie jestem zadowolona z tego kremu i na pewno nie kupię go nigdy więcej. Chyba z podkulonym ogonem wrócę do Neutrogeny.

4 komentarze :

  1. Nigdy nie miałam i na pewno nie kupię :(. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki średniaczek widzę, choć nie znam go osobiście. Generalnie ja nie eskperymentuje z dłońmi swoimi i zawsze powracam do ulubionego kremu nivea do rąk, albo zimą do garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja głownie wymagam nawilżenia, więc nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie miałam okazji go poznać, lecz widzę, że zbyt wiele nie straciłam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.