Korektor w sztyfcie Manhattan.

Ja nie mam szczęścia do korektorów. Nie wiem jak to działa. Czy te w sztyfcie, czy w pędzelku zawsze coś musi być nie tak. Dzisiaj o kolejnym nie trafionym tym razem na tapetę idzie firma Manhattan.


Cena za 12 ml produktu to około 16 zł. Opakowanie jest plastikowe, odporne na upadki. Korektor w środku ma antybakteryjny środek, który powinien wspomagać gojenie pryszczy. Nie robi tego. Co gorsze CoverStick może nas bardzo łatwo, szybko i skutecznie zapchać prowadząc do inwazji wągrów zwłaszcza w okolicach nosa.


To nie koniec wad. Dopiero się rozkręcam. Korektor jest bardzo tępy i ciężko się go nakłada a jeszcze trudniej jest go wklepać lub rozetrzeć. Krycie jest średnie. Radzi sobie z naczynkami i drobnymi zaczerwienieniami, ale nie zakryje podrażnień ani pryszczów. Trwałość jest beznadziejna, po dwóch godzinach nie ma po nim śladu. Jest dość słabo wydajny, może to i dobrze bo go nie lubię i chcę go zużyć jak najszybciej.


Do tego kolor jest trochę za ciemny. Lubi się utlenić i zmienić w piękną pomarańczkę. Omijajcie ten produkt jak najszerszym łukiem.

16 komentarzy :

  1. nigdy nie lubiłam korektorów w takiej formie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój drugi korektor w sztyfcie i kolejnego chyba nie będzie.

      Usuń
  2. Ja mam korektor w takiej formie i sprawia mi żadnych problemów , ale ten tak czy siak będę omijała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie lubiłam takich korektorów w formie pomadki, czy szminki... na ten produkt jakoś specjalnie nie zwracałam uwagi, bo kojarzył mi się z tandetą. I moje przeczucia były słuszne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Ci intuicja podpowiadała. Ja byłam zdesperowana, potrzebowałam korektora szybko no i kupiłam taki bubel ;)

      Usuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdził :/ Lubię pudry z tej serii, ale korektora nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad pudrem się zastanawiałam, ale w końcu nie wzięłam ;)

      Usuń
  5. omijam tego typu kosmetyki. Kiedyś miałam jakiś taki antybakter w sztyfcie i też kiepski był

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię korektorów w sztyfcie :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Według mnie był przyzwoity, ale era używania przeze mnie korektorów w sztyfcie już minęła :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.