Co się działo? Luty 2015.


W tym roku chcę, żeby na moim blogu zrobiło się trochę bardziej prywatnie, osobiście. Do tej pory mało pisałam o sobie i o tym co się u mnie dzieje. Chcę to zmienić. Mam nadzieję, że ta seria postów przypadnie Wam do gustu.

Filmy

W lutym nie miałam szczęścia do filmów i często trafiałam na takie, które po prostu mnie nudziły, ale o tych nie będę Wam pisać. Każdy z filmów jest podlinkowany do filmwebu, tam możecie przeczytać recenzję, zobaczyć obsadę i zwiastun.

Pamięć absolutna.  Przenosimy się do przyszłości, gdzie świat wygląda i funkcjonuje zupełnie inaczej. Dużo akcji, zwrotów i niespodzianek. W każdej sekundzie coś się dzieje. Trzyma w napięciu.

Świadek koronny. Polski film sensacyjny. Myślałam, że będzie nudny i drętwy jak to zwykle bywa, bo jeśli chodzi o polskie filmy doceniam tylko komedie i to raczej te stare. Ciekawa historia, przekazana w nietypowy sposób.

A więc wojna. Bardzo nietypowa komedia romantyczna. Takie lubię. Odrobina akcji, kilka zabawnych sytuacji, można się oderwać od rzeczywistości.

Lucy. Jeśli lubicie filmy Sci-Fi, Scarlett Johansson i Luc'a Besson to jest to praktycznie pozycja obowiązkowa.

Interstellar. Kolejny film Sci-Fi, bardzo w moich klimatach. Zagmatwana historia, podróż w kosmos, szukanie nowej planety, na której mogłaby osiedlić się ludzkość. Dużo zwrotów akcji. Ciekawy film, ale żeby go zrozumieć i uchwycić przekaz trzeba się skupić. Do tego Matthew McConaughey w roli głównej, jak najbardziej na tak.

Muzyka

Meghan Trainor "Title" Wszyscy znamy z radia takie hity jak "All About That Bass", czy "Lips Are Movin". Mnie porwał cały album, jego stylistyka i klimat. Niesamowicie dodaje mi energii i poprawia humor momentalnie. Moja ulubiona piosenka z tej płyty to tytułowy utwór "Title".


O.S.T.R. "Ja tu tylko sprzątam" Wróciłam do tej płyty i na nowo mnie porwała. W kółko słucham "Śśśśśś", "To ja mam flow" i "Big money on the table".

Studia

Zmieniłam kierunek studiów. Poprzednie zupełnie nie były dla mnie, do tego okazało się, że specjalizacja, która mnie interesowała nie zostanie otworzona. Podnoszę się, otrzepuję i zaczynam od nowa. Mam nadzieję, że tym razem trafiłam w dobre miejsce.

Walentynki

Jak wiadomo były, jak co roku w lutym, ale tego chyba nie trzeba nikomu prypominać. Zdjęć żadnych nie ma i nie będzie. Obchodziliśmy je na swój sposób. Były kwiaty, była kolacja i film, był deser. Było świetnie, oby więcej takich wieczorów.

Jedzenie

W lutym opublikowałam na blogu swój pierwszy przepis, który został przez Was bardzo dobrze przyjęty i to bardzo mnie cieszy. Jeśli ktoś jeszcze nie widział i ma ochotę, to zapraszam do posta z przepisem na śniadaniowe placuszki bananowe.

Pozostałe jedzonka pochodzą z mojego Insta, gdzie pojawiam się od czasu do czasu.

insta

Była mieszanka orzechów prażonych z Rossmanna. Jak dla mnie zdecydowanie za słona.

insta

Były włoskie gnocchi ze szpinakiem, suszonymi i świeżymi pomidorami. Wyszło pyszne.

insta

Był też oczywiście tłusty czwartek. Tutaj pierwsze dwa pączki, później były kolejne dwa, a później jeszcze dwa.

insta

Były przepyszne sznycle z selera w płatkach owsianych i świeżych ziołach. Smakowały mi bardzo, mimo, że nie lubię selera tutaj jego smak był zupełnie inny.

Zakupy przez internet.

W nowościach stycznia opisywałam Wam, moje zamówienie z drogerii internetowej Alledrogeria i problemy z nim związane. Niestety w lutym też miałam nieprzyjemną sytuację z zamówieniem.
Tato poprosił mnie żebym zamówiła suszarkę do naczyń, więc to zrobiłam. Wszystko zostało szybko zaakceptowane, wysłane i po dwóch dniach kurier zapukał do moich drzwi i wręczył mi paczkę. Na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że paczka jest zbyt mała jak na trzy-poziomową suszarkę do naczyń. Otworzyłam paczkę i okazało się, że miałam rację, bo w środku znalazłam drążek na ręczniki.
Zadzwoniłam do sklepu i poinformowałam o zaistniałej sytuacji. Pani powiedziała, że listy przewozowe musiały SIĘ zamienić i że zadzwoni do mnie jak odezwie się ktoś kto dostał moją przesyłkę. Na telefon czekałam tydzień, ale ten nigdy nie zadzwonił.
Przez dwa dni nie mogłam się dodzwonić, bo albo było zajęte albo telefon był wyłączony. Po trzech dniach w końcu odebrała ta sama Pani i poinformowała mnie, że nikt się nie zgłosił więc muszę im odesłać ten drążek i wtedy oni wyślą mi suszarkę.
Tak zrobiłam. Zanim paczka doszła zrobił się weekend. Po weekendzie na moim koncie pokazały się pieniądze, które sklep zwrócił mi za przesyłkę. Następnego dnia pojawił się u mnie kurier z suszarką.
Sprawa na szczęście ma dobre zakończenie, ale kosztowało mnie to dużo nerwów. Bardzo nie lubię takich sytuacji. Tym bardziej dwa miesiące z rzędu.

Książki

Tutaj będzie krótko. Kolejne dwie części Pieśni Lodu i Ognia. Skończyłam "Nawałnica mieczy: Krew i Złoto". Zaczęłam "Uczta dla wron: Cienie śmierci"

8 komentarzy :

  1. Ciekawy post. Świadka koronnego oglądałam i muszę przyznać, że też mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm, aż zachciało mi się pączków :D

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam szpinak, Twoje jedzonko pysznie wygląda

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę prywaty na blogu nigdy nie zaszkodzi ;) Też nie lubię takich sytuacji, jak Twoja ze sklepami. Ciągnie się to i nerwów jest przy tym mnóstwo...
    Obserwuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam "pamięć absolutna" genialny film.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do Interstellar mam mieszane uczucia, ale ogółem rzeczywiście warto zobaczyć ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Też uwielbiam te orzeszki z Rossmana;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmmm gnocchi bym zjadała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.