Szampon do włosów brązowych Yves Rocher.

Jak część z Was pewnie wie, a pozostali za chwilę się dowiedzą około dwa lata temu przestałam farbować włosy. Aktualnie około połowa moich włosów to naturalny kolor, a druga połowa to pozostałości po brązowej farbie i hennie, które wyprały się na jasny brąz, który jest lekko rudawy. Wygląda to mniej więcej jak ombre. Kupując szampon podkreślający brązowy kolor z wyciągiem chinowca liczyłam na chociaż delikatne zneutralizowanie tych rudych odcieni. Niestety porażka na całej linii i to nie tylko jeśli chodzi o kolor. Ten szampon jest po prostu beznadziejny.

Szampon do włosów brązowych Yves Rocher z wyciągiem z chinowca. Szampon brązujący włosy. Szampon poprawiający kolor brązowych włosów. Szampon do bazowych włosów. Recenzja, opinia, działanie. Skład i analiza składu.

Co mówi producent?


Szampon podkreślający kolor do włosów brązowych to kosmetyk oczyszczający do włosów, który dzięki swojej formule zawierającej wyciąg z chinowca o naturalnych właściwościach barwiących, zapewnia ciemnym włosom głęboki odcień. Włosy są ożywione brązowymi refleksami. Produkt nie zawiera silikonów.

Dane techniczne.


Cena za 200 ml to około 10 zł. Szampon Yves Rocher zamknięty jest w podłużnej, przeźroczystej, brązowej butelce zamykanej na klik. Opakowanie jest miękkie i łatwo dozuje się produkt. Zapach jest wyraźnie drzewny. Określiłabym go jako męski zapach, który jest trochę dziwny. Nie do końca mi się podoba, mimo, że jestem wielką fanką męskich drzewnych nut zapachowych. Ten chinowiec chyba tak śmierdzi. Na szczęście nie utrzymuje się na włosach. Konsystencja jest beznadziejna, bo szampon jest bardzo rzadki i trzeba uważać żeby nie wyciekł między palcami. Poza tym szampon jest bardzo słabo wydajny i mnie to denerwuje. Głowę myję trzy razy w tygodniu. Tego szamponu używam od około miesiąca i zostało mi już tylko na jedno użycie. Włosy mam średniej długości, ale są dość grube i gęste. Tak czy inaczej zazwyczaj szampon o takiej pojemności wystarcza mi na 2 miesiące lub więcej, więc miesiąc  to bardzo słaby wynik.

Skład i analiza.


Aqua (woda), Sodium Laureth Sulfate (silny środek myjący), Sodium Cocoamphoacetate (łagodna substancja myjąca), Cocamidopropyl Hydroxysultaine (zapobiega elektryzowaniu się włosów), Cocamide Mipa (substancja myjąca i renatłuszczająca), Propylene Glycol (humektant, nawilża skórę, promotor przenikania), Sodium Chloride (wpływa na konsystencję), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (substancja odtłuszczająca, emulgator), Parfum (kompozycja zapachowa), Citric Acid (działanie rozjaśniające i regulator pH), Polyquaternium-10 (nawilża, działa antystatycznie), Cinchona Succirubra Bark Extract (ekstrakt z chinowca, nadaje brązowy kolor), Benzyl Alcohol (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), CI 14700 (barwnik), CI 42090 (barwnik)

Zazwyczaj nie komentuję składu bardzo szczegółowo, ale tu po prostu nie mogę się powstrzymać. SLS w naturalnym szamponie? Serio? Czy to jakiś żart? Jak widać firma Yves Rocher wcale nie jest taka naturalna i eko za jaką się podaje. Po tej firmie spodziewałam się czegoś lepszego. Beznadzieja. Ja się nie dziwię, że ten szampon nie działa na kolor włosów w żaden sposób skoro ten wspaniały ekstrakt wrzucili na sam koniec składu. Do tego barwniki i paskudne konserwanty. Nie, nie, niee. Tu nie chodzi o to, że to są złe składniki i nie powinno ich być w szamponie. Tu chodzi o politykę jaką prowadzi Yves Rocher. Ten szampon naturalny za bardzo nie jest. Yves Rocher pięknie mydli nam oczy.

Działanie.


Szampon bardzo słabo się pieni, co doprowadza mnie do szału, bo bardzo ciężko rozprowadzić go po całych włosach. Jak już pisałam wyżej w żaden sposób nie podkreśla koloru włosów. Dobrze oczyszcza. Radzi sobie z olejami i wszelkimi innymi kuracjami. Nie przesusza włosów, ale zauważyłam, że skóra głowy jest w trochę gorszym stanie niż zwykle. Na szczęście nie powoduje u mnie swędzenia. Na nieszczęście powoduje puszenie i nie ułatwia rozczesywania.

Mam jeszcze kilka produktów z Yves Rocher do pielęgnacji i mam nadzieję, że będą sprawdzać się lepiej. Póki co kolorówką jestem zachwycona a pielęgnacją zgorszona.

16 komentarzy :

  1. lubię szampon bodajże z owsem z yr :) tego nie miałam i raczej nie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym z owsem słyszałam kilka dobrych rzeczy i pewnie go przetestuję. Do tego na pewno nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to możesz skakać z radości ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale zmiany u Ciebie:)
    Zaskoczyłaś mnie swoją opinią-a taką miałam na niego ochotę:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło, że zauważyłaś :) Ja byłam zaskoczona jego działaniem, liczyłam na coś o wiele lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że ten szampon nie ma szans sprawdzić się u nikogo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja często znajduję takie kiepskie rzeczy w ich składach- niektóre są bardzo fajne, a inne no właśnie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Raz się nacięłam i teraz już będę uważnie czytać składy w sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś namiętnie używałam tego typu szamponów, ten też przewinął się przez moje ręcę pozostawiają wrażenia średnie. Ani jakieś negatywne, ale wow też nie było...

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro powoduje puszenie, to nie dla mnie i skład faktycznie słaby :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio przerzuciłam się na szapnon Seboradin dla włosów brązowych. Z czystym sumieniem mogę go polecić, fajnie podkreśla kolor i jest bardzo łagodny dla skóry głowy, a na tym mi bardzo zależało.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.