Co się działo? Kwiecień 2015.


Fryzjer


Na początku miesiąca wybrałam się do fryzjera, bo moje włosy domagały się spotkania z nożyczkami. Poleciało 5 cm, ale końcówki były tak przerzedzone, że wizualnie nie było widać zbyt dużej różnicy. Po podcięciu włosy były takie mięciutkie i gładkie, że nie mogłam przestać ich dotykać. Na zdjęciu po lewej dobrze widać ile jeszcze farbowanych końcówek mi zostało - wszystko pójdzie do ścięcia. 


Blog


Na blogu w kwietniu też trochę się pozmieniało. Pierwsze co zmieniłam to format komentarzy. Zainstalowałam Disqus. Miałam przed tym krokiem bardzo długo opory, ale w końcu się przekonałam i zdecydowanie nie żałuję. Kolejną rzeczą jest przejście na własną domenę, a co za tym idzie zmieniła się nazwa bloga. Tak miało być od samego początku, ale niestety wszystkie sensowne nazwy na blogspocie są już zajęte. Jestem bardzo zadowolona z tego kroku.

Filmy


Bardzo dziki zachód. To film, który oglądałam z rodzicami w święta. Sama bym go w życiu nie włączyła. Zmechanizowany western, w którym zdarza się kilka śmiesznych momentów, ale ogólnie to nic odkrywczego. Nie przepadam za takimi filmami.

Niania i wielkie bum. Typowa komedia familijna, którą oglądałam z młodszymi kuzynami i pozostałą częścią rodziny. Jest magia, są zwierzęta i dzieci. Film oczywiście sielankowo kończy się dobrze. Z tego co wiem jest to druga część, pierwszej nie widziałam.

Gladiator. Kolejny z serii filmów, które oglądali wszyscy tylko nie ja. Spodziewałam się po nim trochę więcej, ale podobał mi się. Dużo scen walki, spisków i kombinacji. Momentami lekko przeciągany i za długi, ale generalnie bardzo na plus. Warto zobaczyć jeśli lubicie realistyczne, pozbawione efektów specjalnych sceny walki.

Pachnidło: Historia mordercy. Akcja zawiązuje się bardzo wolno, ale jak już się zawiąże to leci jak szalona. Historia dramatyczna. Film spowodował u mnie mieszane uczucia. Było mi szkoda głównego bohatera, ale jednocześnie miałam ochotę go porządnie zdzielić patelnią w łeb. Wcale nie podoba mi się zakończenie. Straszna głupota.

Poradnik pozytywnego myślenia. Bardzo popularny film, który niestety mnie zawiódł. Wszyscy tak się nim zachwycali, a ja widzę tylko pospolitą historyjkę, momentami porąbaną, ale nadal pospolitą. Nie porwał mnie.

Diabeł ubiera się u Prady. Do tego filmu robiłam podejście kilka lat temu, ale nie wytrzymałam dłużej niż 20 minut. Teraz jednak spodobał mi się. Głównie ze względu na sposób w jaki pokazana została praca w magazynie modowym. Ciągły pośpiech i bezwzględność. Zderzenie dwóch światów. Ciekawy obraz.

Prestiż. Jeśli lubicie zwroty akcji i zapętlone historie, filmy w których do ostatniej minuty coś się dzieje i siedzicie z otwartymi ustami - to jest film dla Was. Do tego wszystkiego świetna obsada.

Jedzenie


Tym razem niestety nie mam Wam zbyt dużo smaczności do pokazania, bo tylko jedną smutną samotną fotkę. Na śniadanie jadłam kilkukrotnie chleb razowy z masłem orzechowym i bananem. Jeśli nigdy nie próbowaliście tego połączenia musicie to koniecznie zmienić. Pysznie, zdrowo i pożywnie.



Wielkanoc


Święta minęły mi bardzo spokojnie i rodzinnie. Objadałam się tymi wszystkimi pysznymi mazurkami i potem oczywiście miałam problem z dopięciem spodni, ale na szczęście wszystko bardzo szybko spadło. W tym roku miałam śmieszne jajka, bo w koszulkach. Mama obudziła się w tym roku za późno i nigdzie w okolicach naszego mieszkania nie dało się już kupić farbek.



Urodziny


Siedemnastego kwietnia skończyłam 21 lat. Zupełnie nie dochodzi do mnie, że tyle mam. Utknęłam na etapie dziewiętnastu :D Sama nie wiem czy to dobrze czy źle. Czas leci mi strasznie szybko i mam wrażenie, że obudzę się jutro i będę po trzydziestce. Jeśli chcecie podpatrzeć co dostałam to zapraszam do posta z nowościami z kwietnia.

Przesyłki


W poprzednich miesiącach pisałam Wam, że rok 2015 jest dla mnie bardzo pechowy jeśli chodzi o przesyłki i zakupy internetowe. Niestety zła karma nadal się za mną ciągnie.

Pierwszy problem miałam z przesyłką z Golden Rose. Tutaj wina leżała po mojej stronie. Podałam niepełny adres. Dokładniej nie podałam numeru mieszkania i zauważyłam to dopiero w mailu z informacją o wysłaniu przesyłki. Przesyłkę opłaciłam i bardzo bałam się, że do mnie nie dotrze. Dzwoniłam do biura obsługi klienta i muszę pochwalić sklep, bo rozmawiałam z bardzo miłą Panią, która bardzo starała mi się pomóc. Umówiłyśmy się, że jeśli przesyłka wróci do sklepu to Pani do mnie zadzwoni i omówimy co dalej. Na szczęście paczkę udało się śledzić po numerze przesyłki i została odebrana z poczty.

Druga sytuacja nie jest tak przyjemna i ciągnie się do dziś. Mam wrażenie, że zajmie to jeszcze trochę czasu. Sklep Schaffashoes polecany przez wiele vlogerek bardzo mnie rozczarował. Jak się okazuje jeszcze wiele osób jest w takiej sytuacji jak ja. W skrócie. Zamówiłam buty, które opłaciłam. Później okazało się, że zostały mi sprzedane buty, których nie ma. W takim razie napisałam mail z prośbą o zwrot gotówki. Sklep przyjął informację. Póki co czekam spokojnie, bo do 12 maja mają czas na zwrot środków zgodnie z regulaminem. Jednak na ich fanpage na facebook są osoby, które na swoje pieniądze czekają już kilka miesięcy. Ja nie będę czekać tak długo, bo jeśli po 12 maja na moim koncie nadal nie będzie pieniędzy podejmę drastyczne środki. Nikt nie będzie mnie robił w ... . Ciąg dalszy nastąpi w maju.

Przeziębienie


Niestety dopadło mnie i rozłożyło na łopatki. Prze prawie tydzień nie mogłam się pozbyć gorączki i czułam się jak kupa. Katar doprowadzał mnie do szału. Nadal mam jakieś resztki choroby, ale myślę, że już niedługo zupełnie mi przejdzie. Gdyby nie soczki malinowe i agrestowe od babci oraz cała bateria leków pewnie nie byłabym w stanie normalnie funkcjonować. Mój organizm lubi płatać takie figle. Nie choruję ani jesienią ani zimą. Jak coś mam mnie dorwać to jest to czasami wiosna, a zazwyczaj lato. W tamtym roku kiedy była fala największych upałów mnie męczyła grypa i trzęsłam się z zimna pod stertą koców.

12 komentarzy :

  1. Uwielbiam połączenie masła orzechowego z bananem :D Ponoć jest to dobry posiłek jedynie dla osób, które intensywnie uprawiają sport, bo bardzo tuczy :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznaje w GR faktycznie pracują miłe panie które pomagają we wszystkim :) Byłam na stoisku i bardzo mi się przydała pomoc tej pani która tam pracuje :) A co do wieku mam to samo, ja się zatrzymałam na 18tce bodaj bo nadal nie dociera do mnie fakt, że niedługo kończę 22 lata. Nie mam pojęcia gdzie ten czas uciekł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, czy tuczy nie wiem ;) Ja się jeszcze nie utuczyłam a sportu nie uprawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O, no to nie jestem sama, ale to chyba dobrze czuć się młodo :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mimo chęci nie odważyłam się nigdy na zakupy na Schaffashoes ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie masz lepszy instynkt samozachowawczy niż ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale miałaś pecha z tymi przesyłkami, mam nadzieję ze kwestia butów rozwiąże sie dla Ciebie pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki, też mam taką nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie posty podsumowujące miesiąc, dużo się u Ciebie działo. Świetnie, że udało się Tobie obejrzeć tyle ciekawych filmów, mnie zawsze brakuje na to czasu ;). Pozdrawiam ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam ostatnio słój masła orzechowego i będę się zjadała tym samym na śniadanie :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.