Peeling do ciała masło shea i olej migdałowy Wellness & Beauty

Poza domowym peelingiem kawowym, na który muszę Wam w końcu podać przepis, żaden inny nie sprawdził się na tyle dobrze żebym chciała do niego wracać regularnie. A przez regularność rozumiem to, że nie może go absolutnie zabraknąć w mojej łazience. W końcu udało mi się naleźć peeling, który całkowicie mnie zadowala. Dzisiaj właśnie o nim - peeling do ciała masło shea i olej migdałowy Wellness & Beauty, który dostępny jest w Rossmannie, ale trzeba trochę mieć szczęście i trochę zapolować, bo często jest wykupiony.

Peeling do ciała masło shea i olej migdałowy Wellness & Beauty działanie efekty skład i analiza składu opinia recenzja blog


Obietnice producenta: Wellness & Beauty Peeling z olejkiem migdałowym i masłem Shea na bazie soli morskiej i oliwki. Pozwól się cudownie rozpieścić - dzięki specjalnej mieszance bogatego w składniki masła shea i słodkiego oleju migdałowego. Peeling zawierający drobnoziarnistą naturalną sól morską łagodnie, lecz dokładnie usuwa obumarłe fragmenty naskórka i poprawia mikrocyrkulację skóry. Skóra staje się wyczuwalnie miękka i gładka.
Dane techniczne:  Cena za 300 g peelingu to około 12 zł. Opakowanie wykonane jest z plastiku, chociaż początkowo zanim wzięłam go do ręki myślałam że to szkło. Zamknięcie na ten wihajster wygląda ładnie, ale jest dość niepraktyczne gdy mamy mokre ręce. Poza tym łatwo sobie na nim połamać paznokcie. Konsystencja jest bardzo gęsta. Soli jest dużo, ale po lekkim wymieszaniu tworzy się papka, którą łatwo się nakłada. Zapach jest delikatny, lekko mdły, migdałowy. Może niektórym nie przypaść do gustu. Ja za nim nie szaleję. 

Skład i analiza: Maris Sal (sól morska, drobinki zdzierające), Ethylhexyl Stearate (emolient, zapobiega utracie wody, wygładza, zmiękcza), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy, zapobiega utracie wody, zmiękcza, nawilża, ujędrnia), Helianthus Annuus Seed Oil (olej z nasion słonecznika, zapobiega utracie wody, wygładza, nawilża), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient, zapobiega utracie wody, wygładza, zmiękcza), Parfum (kompozycja zapachowa), Butyrospermum Parkii (masło Shea, nawilża i wygładza), Tocopherol (przeciwutleniacz), Cl 14720 (barwnik), Cl 19140 (barwnik), Cl 28440 (barwnik)
Działanie: Zacznę od najważniejszego, czyli poziomu ścierania. Mogę powiedzieć, że jest to całkiem mocny zdzierak. Drobinki wystarczają na wykonanie porządnego masażu, topią się dość powoli. Na szczęście nie musimy obawiać się podrażnień, bo zawarte w peelingu oleje i emolienty działają łagodząco i nawilżająco dzięki czemu nie potniemy sobie skóry, a jedynie pozbędziemy się jej martwych części. Peeling jest bardzo wydajny. Po zastosowaniu skóra jest miękka, gładka i nawilżona, wyraźnie wygładzona i napięta. Aż chce się miziać. Na jakieś kilka godzin zostaje też z nami zapach. Co ważne, po użyciu tego peelingu nie muszę dodatkowo używać balsamu, bo skóra dostaje wystarczającą dawkę nawilżenia podczas mycia. Należy mieć jedną rzecz na uwadze, jak zawsze przy peelingach solnych nie stosujemy ich bezpośrednio po goleniu lub depilacji, bo będzie piekło. Oczywiście jeśli ktoś lubi sobie pocierpieć to proszę bardzo, wcierajcie sól w rany, śmiało. 


32 komentarze :

  1. uwielbiam mocne zdzieraki, więc pewnie by mi przypasował :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tych peelingach wiele dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię masło shea więc to coś dla mnie :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie mogę na niego trafić, a ochotę mam od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy go nie miałam, ale mam na niego wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo go lubię chociaż zostawia na skórze taką tłustą powłokę. :-) Pachnie obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. już od jakiegoś czasu mam na niego chętkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwrócę uwagę na niego jak będę w Rossmannie. Ja też robię sama kawowy ale z cukrem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też go lubiłam, ale jednak wolę cukrowe :P Wszystko przez tą depilację :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Może uda mi się na niego zapolować :P, jakoś wcześniej go nie spotkałam u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  11. "Oczywiście jeśli ktoś lubi sobie pocierpieć to proszę bardzo, wcierajcie sól w rany, śmiało. "
    Z jakim to było wyrzutem, haha :D Ja bardzo lubię robić peelingi DIY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie z wyrzutem ;) Taki żarcik się wkradł :D

      Usuń
  12. Przyznam, że mogłabym się nawet skusić. Lubię wyzwania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem wierną fanką wersji z mango i kokosem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To chyba produkt dla mnie, bo zdecydowanie bardziej wole mocno ścierające produkty.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam ten niebieski i też jestem zadowolona, ale na ten poluję już chyba 3 miesiac i nic :(

    OdpowiedzUsuń
  16. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya Deutsch

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH

    OdpowiedzUsuń
  17. własnie szukam jakiegoś peelingu, rozumiem, że polecasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. I follow you too!

    http://nastyadeutsch.blogspot.ru/

    OdpowiedzUsuń
  19. I follow you too!

    http://nastyadeutsch.blogspot.ru/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja peelingi stosuję przed depilacją, wiec sól mi nie straszna. Ten skoro dobrze zdziera i nie ma parafiny w składzie to wpisuje się w to co lubię. Chętnie zakupię.

    OdpowiedzUsuń
  21. Great post!
    Would you like to support each other's blog by following with GFC and Google+?:) Please let me know if you do so I can follow you right back

    Have a nice week!
    xx Veronica
    http://veronica-mangojuice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam, pisałam o nim również i uwielbiam:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.