Płyn micelarny Owies Green Pharmacy.

O płynie micelarnym Green Pharmacy czytałam sporo pozytywnych opinii. Miał być wydajny, dobrze zmywać makijaż, tonizować, nawilżać. Niestety okazało się, że jest to pierwszy płyn micelarny, który jest tak beznadziejny że jego używanie mnie męczy. 

Płyn micelarny Owies Green Pharmacy działanie opinia recenzja blog skład i analiza
Dane techniczne:  Cena za 500 ml wynosi jakieś 12 złotych, więc bardzo bardzo korzystnie. Nawet porównując do płynu BeBeauty wychodzi tanio. Green Pharmacy Owiec miał być bezzapachowy, jednak mój podejrzliwy nos wyczuwa, że płyn pachnie bardzo nieprzyjemnie. Zapach kojarzy mi się z tym jaki wydaje wino podczas fermentacji, a takich atrakcji codziennie wieczorem to ja sobie nie życzę. Na moje nieszczęście jest wydajny.

Skład i analiza:

Aqua (woda)
Glycerin (natłuszcza, wspomaga wnikanie innych substancji)
Sodium Cocoamphoacetate (łagodna substancja myjąca)
Polysorbate 20 (emulgator)
Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate(syrop kukurydziany, substancja nawilżająca)
Propylene Glycol (substancja nawilżająca)
Avena Sativa Kernel Extract (przeciwutleniacz)
Panthenol (substancja nawilżająca)
Citric Acid (regulator pH)
Tetrasodium Etidronate (stabilizator)
DMDM Hydantoin (konserwant)
Iodopropynyl Butylcarbamate (konserwant)

Działanie:  Pierwszym największym i najważniejszym zarzutem jaki mam do płynu Green Pharmacy jest to, że słabo radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Ponad to bardzo piecze w oczy. Zdarza się, że szczypie nawet gdy oczu nim nie zmywamy. Kolejną negatywną kwestią jest powstawanie piany i uczucie lepkości po demakijażu. Nie podrażnia i nie przesusza, nie pozostawia też uczucia ściągnięcia i to są jedyne jego zalety. Polecam unikać. 


17 komentarzy :

  1. Przy moich bardzo podatnych na podrażnienia oczach, nie chciałabym go poznawać :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jego brata z rumianek i mam co do niego zupełnie inne odczucia. Bardzo go lubię co najciekawsze, ale co cera to inna opinia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm no dziwny xd nie znam na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam tego płynu i w takim razie się cieszę ;)
    Używam ciągle Garniera, zamiennie z Biolaven

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię micela z Loreala i na razie nie zamierzam go wymieniać. A już na pewno na tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim ulubionym jest Garnier ;) Nie lubię gdy szczypią mi oczka :(

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie już odpada - owies to dla mnie zło.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie ogólnie produkty GP słabo się sprawdzają i cieszę się, że go nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. skoro szczypie to raczej zostanę przy tym co mam, a że zapasy mam więc jakiś czas nie planuje zakupów miceli

    OdpowiedzUsuń
  10. To uczucie lepkości po zastosowaniu płynu micelarnego jest naprawdę irytujące. Sama omijam szerokim łukiem produkty, które pozostawiają właśnie taki efekt. A tak ten owies w składzie brzmiał zachęcająco. Zapach jednak i to szczypanie w oczy zdecydowanie zniechęca mnie do tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam na jego temat sporo pozytywnych opinii, ale Twoja recenzja skutecznie mnie zniechęca. Ma zdecydowanie zbyt wiele wad, wolę sięgnąć po sprawdzonego Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jakoś nie lubię płynów micelarnych i pewnie tego też bym nie polubiła...

    OdpowiedzUsuń
  13. ja na razie zostaję przy biedronkowym bebeauty :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja miałam te drugie płyn i sprawdzał się u mnie dość dobrze ale na codzień maluję się dość delikatnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.