Rimmel Scandaleyes Rockin' Curves

Seria Scandaleyes Rimmel to jedne z moich ulubionych tuszy. Tym razem postawiłam na Rockin' Curves, który posiada najbardziej szaloną szczoteczkę jaką kiedykolwiek widziałam. Byłam bardzo ciekawa jak będzie się nią operowało. Mam duże oczy, więc takie eksperymenty mi nie straszne. Ten zakończył się średnimi efektami.

Cena w drogerii Rossmann wynosi 33 złote. Natomiast w sklepach internetowych tusz kosztuje nawet niecałe 10 złotych, więc doliczając przesyłkę i tak mamy o wiele taniej. Zawsze pamiętajcie, żeby popatrzeć i poszukać okazji, bo drogerie mają bardzo duże marże. Konsystencja tuszu jest w porządku, od razu nadaje się do użytku, nie trzeba czekać aż przeschnie. Jest wydajny i nie wysycha, używałam go jakoś przez prawie cztery miesiące. Szczoteczka jest duża o szalonym kształcie, wykonana z włosia.


Tusz w moim wypadku sprawdza się tylko kiedy nakładam jedną warstwę. Przy dwóch zaczyna się sklejać i wygląda źle. Przy jednaj warstwie daje ładny dzienny efekt. Wydłuża i rozdziela rzęsy, ale nie podkręca ich i nie wyciąga do góry. Słabo radzi sobie też z pogrubieniem. Nie osypuje się, ale przy wyższych temperaturach może odbić się na powiece. Nie jest to nic niezwykłego, bo nie jest to tusz wodoodporny. Ja do końca nie jestem zadowolona z efektów, bo znam tusze, które na moich rzęsach wyglądają o wiele lepiej. Ot taki średniak, którego fajnie było wypróbować, ale raczej nie będę do niego wracać, bo uważam że nie warto. 




23 komentarze :

  1. A nawet zastanawiałam się nad nim ostatnio, ale rzeczywiście cudów nie robi. Chociaż przy takich ładnych rzęsach to i cudów nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie natomiast robił efekt sztucznych rzęs i nie sklejał :) Szkoda, że u Ciebie się nie spisuje :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam, jak średniaczek to podziękuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie niestety taki efekt by nie zadowolił :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam go ale nie chce poznać go bliżej jednak

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie od dawna tusze tej marki nie sprawdzają się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam, ale wolę mocniejszy efekt ;) zawsze tuszuję mocno rzęsy ;)
    Ps. Mogę prosić o kliknięcie linki ? http://zlota-orchidea.blogspot.com/2016/07/trzecie-zamowienie-z-dresslink-recenzja.html Bardzo mi pomożesz. Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja teraz potrzebuję tuszu, który wręcz teatralnie podkreśli rzęsy :) kliknęłam w gazetkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie dla mnie. Efekt jest mało widoczny.

    OdpowiedzUsuń
  10. fajna szczoteczka :) jakoś nie przepadam za tuszami Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie ufam tuszów z Rimmela. Mam złe doświadczenia

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niestety nie byłabym zadowolona z takiego efektu, chociaż już widząc szczoteczkę wiedziałam, że to nie tusz dla mnie :p

    OdpowiedzUsuń
  13. oj nie dla mnie te mascary. robią mi sklejkę;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczotka jest śmieszna. Samego tuszu nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt jak dla mnie troszkę za słaby, a myślałam, że podziała.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz widzę taaką szczoteczkę :) super :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Odwiedzam strony osób komentujących.
Treści reklamowe zostaną usunięte.

Karolina W blog Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione.